
Włoski defensor Leonardo Spinazzola, który na noszach opuszczał boisko w meczu z Belgią (2:1), ma zerwane lewe ścięgno Achillesa i będzie pauzował nawet przez pół roku. Azzurri stracili w ten sposób jednego ze swoich liderów podczas Euro 2020 i to tuż przed decydującą walką o medale.
REKLAMA
Leonardo Spinazzola w 78. minucie meczu ćwierćfinałowego Belgia - Włochy w Londynie przerwał dynamiczny bieg i z grymasem bólu położył się na murawie. Szybko pokazał medykom, że doznał poważnego urazu i nie dokończy meczu z Czerwonymi Diabłami. Chwilę wcześniej jeden z najlepszych w turnieju włoskich piłkarzy uratował drużynę.
Belgowie nacierali i szukali za wszelką cenę wyrównania. W 61. minucie odzyskali piłkę w środku pola, ruszył lewą flanką znakomity młokos Jeremy Doku. Zaraz zagrał do środka, a tam Romelu Lukaku uderzał w trudnej pozycji. Piłka nie wpadła do bramki, Leonardo Spinazzola zatrzymał ją... pośladkiem. Wielkiego pecha mieli Belgowie, a włoski defensor ocalił zespół.
Po meczu, który jego zespół wygrał z Czerwonymi Diabłami 2:1, Italia zaraz wróciła do Rzymu, gdzie Leonardo Spinazzola trafił do kliniki Sant’Andrea na badania. Te wykazały, że ma zerwane lewe ścięgno Achillesa i będzie pauzował nawet przez pół roku. Piłkarz opuścił zgrupowanie, ale jeszcze w sobotę pożegnał się z kolegami z drużyny, a ci zgotowali mu owację.
– To poważna kontuzja, wszystko bardzo mnie zabolało. Nie mogłem znieść widoku, kiedy znoszono go z murawy. On nie zasłużył na coś takiego. Był jednym z najlepszych piłkarzy tego turnieju – mówił zasmucony trener Roberto Mancini. Selekcjoner Włochów musi przed wtorkowym meczem z Hiszpanią w półfinale Euro 2020 znaleźć godnego zastępcę asa.
