
Białoruski Sąd Najwyższy w Mińsku skazał Wiktara Babarykę na 14 lat więzienia o zaostrzonym reżimie. Ponieważ sprawę rozpatrywał sąd najwyższej możliwej instancji, rywalowi Aleksandra Łukaszenki w wyborach prezydenckich nie przysługuje możliwość odwołania od wyroku.
REKLAMA
Babaryka został przez sąd uznany za winnego przyjęcia łapówki "w dużym rozmiarze" i legalizacji środków finansowych zdobytych nielegalnie. Były bankier nie przyznał się do winy.
Wiktar Babaryka musi także zapłacić grzywnę w wysokości 145 tys. rubli białoruskich, co w przeliczeniu na polskie złotówki wynosi 217 tysięcy. Państwo przejęło również 47 milionów rubli, które Babaryka miał uzyskać w drodze przestępstwa.
Wyżej wspomniany proces toczył się przed Sądem Najwyższym, dlatego też Babaryka nie może się od niego odwołać. Adwokaci byłego bankiera zamierzają wnieść apelację w trybie nadzoru. Oprócz Babaryki w ramach wyżej wspomnianego postępowania oskarżonych było jeszcze siedem innych osób.
Przypomnijmy, że Wiktar Babaryka w maju 2020 roku ogłosił, że zamierza wystartować w wyborach prezydenckich. Początki jego kampanii były bardzo obiecujące i wydawało się, że będzie mógł zagrozić on Łukaszence w utrzymaniu władzy. Centralna Komisja Wyborcza nie zatwierdziła jednak jego kandydatury, a głównym rywalem Łukaszenki stała się Swiatłana Cichanouska, która zgłosiła się do elekcji zamiast swojego aresztowanego męża.
Czytaj także: