
Piłkarze Legii Warszawa zaczynają grę o Ligę Mistrzów. W meczu 1. rundy eliminacji zagrają z FK Bodø/Glimt. Jeśli Legioniści myślą o zaistnieniu na dłużej w europejskich pucharach, muszą wygrywać z takimi rywalami jak mistrzowie Norwegii. Czego można się spodziewać po środowym meczu na Aspmyra Stadion w Bodo?
Norwegowie to bardzo zgrana drużyna i w tym drzemie ich największa siła. Ale są też indywidualności. Ja wyróżniłbym trzech piłkarzy, wszyscy to wychowankowie klubu. Na początek środkowy pomocnik Patrick Berg. Człowiek odpowiedzialny za grę w destrukcji, taka typowa "szóstka". To już kolejne pokolenie Bergów w klubie, trochę jak ród Maldinich we Włoszech. Choć z Henningiem Bergiem nie ma nic wspólnego. Ulrik Saltnes to też druga linia, ma 29 lat i wyraźnie odżył pod skrzydłami trenera Knutsena. A jako trzeciego wyróżniłbym Fredrika Andre Björkana. Dwudziestodwuletni lewy obrońca potrafi zarówno dobrze zagrać w defensywnie, ale dodać coś ekstra w akcjach ofensywnych.
