Włodzimierz Czarzasty.
Działacze ze Śląska zarzucają Czarzastemu zawieszenie ciężko chorej radnej. Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

W poniedziałek pojawiła się informacja o zawieszeniu w prawach trzech działaczach Lewicy ze Śląska. Jednym z nich był szef śląskich struktur Marek Balt, który w rozmowie z Interią przekazał, że decyzja lidera ruchu nie spodobała się także innym działaczom. Zarzucają mu m.in. zawieszenie chorej radnej, znajdującej się w trudnej sytuacji.

REKLAMA
Przypomnijmy, że Gabriela Łacna i Rafał Porca, zostali zawieszeni przez Włodzimierza Czarzastego za niedawne poparcie wniosku o wotum zaufania oraz absolutorium dla zarządu woj. śląskiego, kierowanego przez Jakuba Chełstowskiego z PiS.
– Poparcie przez radnych Nowej Lewicy absolutorium i wotum zaufania uważam za decyzję skandaliczną i niezgodną z linią partii. To jest tak, jakby posłowie i posłanki Nowej Lewicy głosowali za absolutorium dla rządu PiS-u.– uzasadniał lider Lewicy.
Z kolei Marek Balt został zawieszony za "brak reakcji na taką postawę radnych, głosujących w śląskim sejmiku w tej i niektórych innych sprawach razem z PiS" W rozmowie z Interią europoseł powiedział, że zawieszona radna jest ciężko chora i od miesięcy przebywa w szpitalu i leczy się onkologiczne.
– Znajduje się w klinice nowotworowej w Warszawie, przyjmuje ciężką chemię. Co ja miałem zrobić? Wyrzucać ją z partii? Zawieszać? Gdyby Czarzasty do niej zadzwonił i dowiedział się, jaka jest sytuacja, pewnie jako człowiek też zachowałby się inaczej. Przeprosiłem panią Łacną za to, co się stało – mówił polityk.
– Jest w trudnej sytuacji, nie mogę zbyt wiele mówić, ale to dramatyczna sytuacja. Dodatkowo jest załamana tym, co się stało. "Marek, wytłumacz mi, dlaczego nas to spotyka?". Powiedziałem: "Przepraszam, ale być może padliście ofiarą ataku na mnie, to może być moja wina" – relacjonuje portalowi.
Sprawa zawieszenia Łacnej poruszyła także innych działaczy ze Śląska, którzy wiedzieli o trudnej sytuacji radnej. Mają też stać murem za Baltem.
– Dzwonili do mnie prezydenci Krzysztof Matyjaszczyk i Łukasz Komoniewski. Zadeklarowali pełne wsparcie. Też są zaniepokojeni, bo mówią, że Balt został wybrany w demokratycznej procedurze, na konwencie. Nie powinno być tak, że przewodniczący, jednoosobowo, karze mnie przez zabranie wszystkich funkcji – przekonywał Balt. Sprawa zostanie rozstrzygnięta decyzją sądu koleżeńskiego.

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut