Phoenix Suns prowadzi w finale NBA już 2-0 z Milwaukee Bucks
Phoenix Suns prowadzi w finale NBA już 2-0 z Milwaukee Bucks Fot. NBA

Koszykarze Phoenix Suns wygrali drugi mecz finałów NBA z Milawukee Bucks 118:108 (26:29, 30:16, 32:33, 30:30) i w serii prowadzą już 2-0. Słońca poprowadził do triumfu Devin Booker, a Kozłom nie pomogła znakomita dyspozycja Giannisa Antetokounmpo. Kolejne dwa mecze w Fiserv Forum, gdzie Bucks spróbują wyrównać stan rywalizacji.

REKLAMA
Po porażce na inaugurację finałów w NBA Kozły zamierzały wziąć rewanż na Słońcach i wyrównać stan finałowej rywalizacji. Niestety, nie udało się i tym razem, a o porażce zadecydowała druga kwarta, w której Suns wygrali aż 14 punktami. Początek meczu był zacięty i wyrównany, po drugiej kwarcie gospodarze kontrolowali wynik i pewnie zgarnęli drugi triumf.

Do wygranej poprowadził ich duet Devin Booker - Chris Paul. Ten pierwszy rzucił 31 punktów, siedem razy trafiał za trzy i zapisał też pięć zbiórek i był liderem Suns w ofensywie. A drugi poza 23 punktami miał osiem asyst, znakomicie uruchamiał kolegów w ataku i dał drużynie znakomity pomysł na ofensywę. Słońca zagrały znakomicie po przerwie, kontrolując wynik i zatrzymując Bucks.
A ci mieli w składzie Giannisa Antetokounmpo, który rzucił aż 42 punkty i 12 zbiórek, prowadził zespół po zwycięstwo. Nie udało się, bo zabrakło mu wsparcia kolegów. A defensywa rywali pracowała na wysokich obrotach. Słońca pierwszy raz w historii swoich występów w finale NBA mają prowadzenie, dotąd zawsze były pod kreską. Do triumfu jednak daleko.

"Gramy po to, żeby trafiać, ale nie zapominamy o obronie. Dbamy o właściwy balans między tymi elementami, ale i o zrównoważony atak. U nas nie ma samolubnych napastników" - tłumaczył trener ekipy z Arizony Monty Williams, odnosząc się do gry drużyny określeniami prosto z boiska piłkarskiego.
Mecz numer trzy odbędzie się w niedzielę w Fiserv Forum, tak samo jak mecz numer cztery. Podrażnieni Bucks spróbują wyrównać stan rywalizacji, przegrywali już w tegorocznym play-off z Brooklyn Nets 0-2 w drugiej rundzie, by wygrać zmagania 4:3 i wziąć awans. Póki w świetnej formie jest Giannis Antetokounmpo, wszystko jest możliwe.
Phoenix Suns - Milwaukee Bucks 118:108 (26:29, 30:16, 32:33, 30:30)
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut