
Po dwóch sensacyjnych porażkach z Nigerią i Australią, kadra koszykarzy USA wreszcie wygrała. W sparingu przed igrzyskami Amerykanie ograli w Las Vegas 108:80 reprezentację Argentyny. Najwięcej punktów dla USA zdobyli Kevin Durant i Bradley Beal.
REKLAMA
Kibice amerykańskiego basketu mieli w ostatnim czasie powody do niepokoju. Amerykanie przegrali z Nigerią 87:90 i Australią 83:91. Dwie kolejne porażki z rzędu koszykarze USA odnieśli ostatni raz w 1992 roku, czyli w momencie... wejścia do reprezentacji zawodowców.
Drużyna prowadzona przez legendę San Antonio Spurs, trenera Grega Popovicha, w meczu z Argentyną pokazała jednak swoją moc. Trzeba też pamiętać, że kadra USA przed pierwszą przegraną z Nigerią zaliczyła tylko cztery wspólne treningi. Dla porównania rywale mieli okazję pracować wspólnie przeszło miesiąc.
Luis Scola wiecznie młody
Popovich buduje też zespół niemal od zera. W składzie są zaledwie dwaj koszykarze będący na igrzyskach w Rio de Janeiro (Kevin Durant i Draymond Green). Z Argentyną gra USA wyglądała jednak dużo lepiej niż z Nigerią i Australią. Amerykanie wygrali walkę na tablicy (40-34 w zbiórkach). Co ciekawe, po stronie Argentyny 16 punktów w 19 minut zdobył Luis Scola. Mający 41 lat koszykarz w Tokio zaliczy swoje piąte igrzyska.
USA w olimpijskim turnieju zagra w grupie z Francją, Czechami i Iranem. Do ćwierćfinałów awansują po dwa zespoły z grup i dwa najlepsze z trzecich miejsc.
USA – Argentyna 108:80 (33:19, 25:23, 23:20, 27:18)
