Polska jest inwestycyjnym rajem dla zagranicznych firm?
Polska jest inwestycyjnym rajem dla zagranicznych firm? Fot. Paweł Kozioł / Agencja Gazeta

My na nasz kraj narzekamy, tymczasem dla Belgów Polska jest rajem inwestycyjnym. Chwalą naszą konsumpcję, ulgi podatkowe oraz wysokiej jakości pracowników, którzy pracują ciężko i nie mają wielkich roszczeń, mimo że ich ojczyzną jest kraj "Solidarności".

REKLAMA
Belgijski dziennik "La Libre Belgique" nazwał Polskę "ziemią obiecaną dla inwestorów". Zachwala szczególnie niski koszt produkcji i jakość polskich pracowników. Jesteśmy solidni, konkurencyjni. Jednak wciąż słyszy się o kryzysie, rosnących cenach, debatach ekonomicznych. O potencjale oraz atrakcyjności Polski rozmawiamy z Pawłem Tynelem, dyrektorem działu ulg i dotacji inwestycyjnych firmy Ernst&Young.
Zgadza się pan z belgijskim dziennikiem? Polska to raj dla zagranicznych inwestorów?
Paweł Tynel: To na pewno pokazuje, jak źle sprawy mają się w Belgii. Jednak w Polsce są dobre warunki do prowadzenia biznesu. Są mniejsze obciążenia podatkowe. Koszty produkcji i wynagrodzeń dla pracowników są niższe. Cieszy mnie to. W rozmowach, jakie prowadzimy z inwestorami, często pojawia się kwestia jakości polskich pracowników.
Doceniają nas?
Oczywiście. Inwestorzy, z którymi się spotykamy, często mówią, że dzięki przeniesieniu produkcji do Polski oszczędzili tyle pieniędzy, ile sobie zaplanowali. Ale zwracają też uwagę na inną kwestię. Nie planowali wzrostu efektywności pracy, a ten w ich firmach w Polsce znacznie się poprawił. Grupa polskich pracowników potrafi zmniejszyć wskaźnik
Paweł Tynel
ekspert firmy Ernst & Young

Inwestorzy dostrzegają, że nasi pracownicy są uważniejsi, staranniejsi, przykładają się do pracy.

wybrakowanych produktów o kilkadziesiąt procent. Inwestorzy dostrzegają, że nasi pracownicy są uważniejsi, staranniejsi, przykładają się do pracy.
Polscy pracownicy nie są roszczeniowi, mimo, że pochodzimy z kraju "Solidarności"?
Ile osób jest zapisanych do związków zawodowych? Niewielki odsetek całej populacji. "Solidarność" ma silną pozycję w mediach. Związki istnieją głównie w firmach, które powstały w czasach komunistycznych. Podczas kontaktów z inwestorami nie spotkałem się jeszcze z tym, by któryś z nich narzekał na związek zawodowy.
Zmienia się nasza mentalność?
Jako pracownicy zdaliśmy sobie sprawę z zaistniałej sytuacji. To głównie rynek decyduje co wolno, a czego nie wolno robić pracodawcy. Oczywiście liczy się też prawo, oczekiwania pracowników. Zdarzają się przypadki ekstremalne, głównie w mniejszych firmach, które postępują nie do końca etycznie czy zgodnie z prawem. Jednak dostosowaliśmy się do aktualnych reguł.
Paweł Tynel
ekspert z firmy Ernst & Young

Jako pracownicy zdaliśmy sobie sprawę z zaistniałej sytuacji. To głównie rynek decyduje co wolno, a czego nie wolno robić pracodawcy. Oczywiście liczy się też prawo, oczekiwania pracowników.

To brzmi pięknie, ale podejrzewam, że Polska idealnym krajem nie jest i wciąż trzeba coś poprawić?
Ciągle sporo jest do zrobienia. Szczególnie temat ulg podatkowych. Belgijski dziennik słusznie zauważył, że inwestorzy mogą liczyć na 40-70 procentowe ulgi. Tak będzie do 2020 roku. Trzeba już teraz zacząć zastanawiać się, co robić dalej. Z roku na rok nasza atrakcyjność, którą dają zwolnienia podatkowe, może zanikać.
Co ma w Polsce największe znaczenie dla zagranicznych inwestorów?
Regularnie prowadzimy badania na ten temat. Jeszcze w zeszłym roku najważniejsza dla inwestorów była kwestia infrastruktury, drogowej, kolejowej, lotniczej. Teraz najistotniejszy jest rynek wewnętrzny. To oczywiście działa na naszą korzyść. Inwestorzy mają możliwość sprzedaży swoich produktów. Wciąż jesteśmy krajem z 38 milionami konsumentów. Szybko zapomina się o tym, co było dwa lata temu. Pojawiły się autostrady. Nie przeszkadza tak bardzo fakt, że są nieskończone. Zagraniczne firmy mówią: da się na tym jeździć.
Ustaliliśmy, że Polska jest atrakcyjna dla zagranicznych inwestycji. Podejrzewam jednak, że musimy liczyć się z konkurencją. Wymienione już zostały Bułgaria i Rumunia. Kogo jeszcze dodałby pan do tej listy?
Mamy wielu konkurentów. W zasadzie cały nasz region jest potencjalną konkurencją. To, że Węgrzy mają problemy z finansami publicznymi nie zmienia faktu, że mogą "podebrać" nam inwestorów. Podobnie Czechy, Słowacja. Silnym konkurentem jest
Paweł Tynel
ekspert firmy Ernst & Young

Szybko zapomina się o tym, co było dwa lata temu. Pojawiły się autostrady. Nie przeszkadza tak bardzo fakt, że są nieskończone. Zagraniczne firmy mówią: da się na tym jeździć.

Turcja, która ma atrakcyjną lokalizację, mocny rynek wewnętrzny. Nie należy zapominać też o Kaliningradzie.
Kaliningrad? Nie słyszy się o nim wiele…
Ale wiele się tam dzieje. Np. dobrze prosperuje przemysł motoryzacyjny.
W teorii Polska jest rajem dla przedsiębiorców. Jak to wygląda w rzeczywistości?
Nie widzę wielkiego pogorszenia się napływu inwestorów i malejącej ich liczby w Polsce. Istnieją tu dobre warunki i oni o tym wiedzą. Warto też dodać, że mamy małą przewagę nad innymi państwami aspirującymi do przyciągania zagranicznych inwestycji. Nasi konkurenci zmieniają się cały czas. Polska natomiast wciąż jest wymieniana jako jeden z potencjalnych krajów sprzyjających inwestycji. Głównie ze względu na nasze położenie geograficzne, rynek wewnętrzny i kadry. Często pomija się też jeden aspekt. Produkcja w Polsce jest tania. A mamy też dobre centra usług. W końcu w naszym kraju jest 17 miast z liczbą mieszkańców przekraczającą 200 tysięcy.
A jednak ceny rosną, kryzys jest zauważalny, mimo napływu zagranicznego kapitału. Czy firmy zagraniczne są czynnikiem, który za uszy wyciąga nas z głębokiego kryzysu?
Polska ma kilka takich silników, na których jedzie. Głównie eksport i wysoka konsumpcja. A także zagraniczni inwestorzy. Dzięki temu PKB rośnie. Samym zagranicznym kapitałem kryzysu nie powstrzymamy.
Polska potrafi się dobrze zareklamować? Obwieścić zagranicznym firmom: inwestujcie u nas, to się wam opłaci.
Nie zawodzimy na tym polu. Oczywiście spoczęcie na laurach byłoby początkiem kłopotów. Lecz autoreklama państwa to jedno. Inwestorzy zawsze robią dokładny research zanim zdecydują się na inwestycję. Polska prawie zawsze brana jest pod uwagę. W tym oprócz sprzyjających warunków pomagają nam mocno pozytywne doświadczenia innych firm, które wcześniej postanowiły w Polsce zainwestować.