
W miasteczku Springs w amerykańskim stanie Teksas doszło do skażenia wody kwasem siarkowym i wybielaczem w jednym z parków wodnych. Poszkodowanych zostało kilkadziesiąt osób.
REKLAMA
Do zdarzenia doszło w sobotę 17 lipca w miasteczku Springs w hrabstwie Harris w Teksasie. Lokalni urzędnicy potwierdzili, że w parku wodnym miał miejsce "incydent chemiczny".
Miejscowa straż pożarna poinformowała, że w pobranych próbkach wody znaleziono kwas siarkowy i wybielacz.
W wyniku zetknięcia się z taką mieszanką chemikaliów ucierpiało kilkadziesiąt osób. Poważne obrażenia odniosła 3-letnia dziewczynka, która trafiła do szpitala w ciężkim stanie. Ucierpiała też ciężarna kobieta, która prawdopodobnie rodziła, gdy była transportowana z parku do szpitala. W niedzielę 18 lipca rano 28 z 31 pacjentów zostało wypisanych "w dobrym stanie".
Po groźnym incydencie głos zabrała rzeczniczka parku wodnego, która podkreśliła, że bezpieczeństwo ich gości i członków zespołu jest zawsze "najwyższym priorytetem". – Park został natychmiast oczyszczony. Staramy się ustalić przyczynę zdarzenia – przekazała.