
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek już niedługo stanie się przydrożną gwiazdą polskich miast i wsi. Billboardy ze zdjęciem ministra oraz hasłem "Nie damy się Czarnkowi!" staną w całej Polsce. Już są pieniądze na pierwszych 26, zbiórka trwa.
Internetową zbiórkę w piątek 23. lipcja ogłosił na swoich mediach społecznościowych ruch Akcja Demokracja. "Postawimy billboardy dodające otuchy uczniom i uczennicom, studentom i studentkom, kadrze pedagogicznej zarówno w dużych miastach, jak i mniejszych ośrodkach" – piszą aktywiści.
Do ich stworzenia planują zaprosić uznanych grafików i artystów. "Chcemy, aby mówiła o nich cała Polska. Nasza kampania nie ominie też KUL-u (Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego), macierzystej uczelni Czarnka" - podkreślają.
Robocze hasło kampanii brzmi "Nie damy się Czarnkowi" uzupełnione o nazwę uczelni (np. UW, UJ, SGH, UAM), miejscowość (Poznań, Siemiatycze czy Jelenia Góra itd.) lub grupę, której dotyka jego działalność (osoby LGBT+, ateiści, uczniowie, studentki itd.).
Drugim etapem kampanii ma być internetowy wiral.
Aktywiści Akcji Demokracja
Z zebranych pieniędzy Akcja Demokracja opłaci kilkuosobowy zespół, koszty biurowe, technologię konieczną do przeprowadzeni akcji i działania związane z prowadzeniem kampanii.
- Niech hasło #CzarnekOut i słowa otuchy dla kobiet, osób LGBT+, nauczycieli, uczniów i rodziców pojawią się w całej Polsce. Dorzuć się do kolejnych billboardów! - zachęcają aktywiści z Akcji Demokracja.
Czy uda się odwołać Czarnka?
W środę w Sejmie głosowano wotum nieufności wobec ministra Czarnka. Jak pisaliśmy w natemat.pl, Przemysław Czarnek obronił fotel. Posłowie po długiej i burzliwej debacie zagłosowali ekspresowo i ostatecznie, zgodnie z przewidywaniami, polityk zachował swoje stanowisko. Aktualnie aktywiści Akcji Demokracja razem z działaczami Młodej Lewicy zbierają podpisy pod obywatelską petycją o odwołanie ministra.
