Beniaminkowi z Łęcznej zabrakło kilku minut, żeby zacząć sezon od zwycięstwa na własnym stadionie
Beniaminkowi z Łęcznej zabrakło kilku minut, żeby zacząć sezon od zwycięstwa na własnym stadionie Fot. Twitter/@zielono_czarni

Dwa pierwsze sobotnie mecze w PKO Ekstraklasie zakończyły się polubownymi podziałami punktów. Beniaminek Górnik Łęczna zremisował u siebie z Cracovią, a Jagiellonia w Białymstoku z Lechią Gdańsk. W obu przypadkach skończyło się na wynikach 1:1.

REKLAMA
Górnik Łęczna po siedmiu latach wrócił do piłkarskiej elity w kraju. Na własnym stadionie Beniaminek chciał zacząć z przytupem i zabrakło niewiele, żeby gospodarze zgarnęli trzy punkty. Wynik meczu otworzył Bartosz Śpiączka.
Na osiem minut przed końcem Cracovia znalazła jednak sposób na Macieja Gostomskiego, bramkarza Górnika. Wyrównał wprowadzony w drugiej połowie przez trenera Michała Probierza, Marcos Alvarez. Hiszpan z podwójnym paszportem (również niemiecki) gra w Krakowie drugi sezon z rzędu.
Górnik Łęczna - Cracovia Kraków 1:1 (1:0)

Powrót Michała Pazdana na remis

W Białymstoku kibice byli świadkami kilku powrotów. Na ławkę trenerską powrócił Ireneusz Mamrot, który otrzymał drugą szansę na pracę w Jagiellonii. Do trójki środkowych obrońców wskoczył za to Michał Pazdan. Były reprezentant Polski zagrał w tercecie z Israelem Puerto (Hiszpan ściągnięty ze Śląska Wrocław) i Błażejem Augustynem.
Wynik meczu rozstrzygnął się w ciągu dziesięciu pierwszych minut, ale drugiej połowy. Jako pierwszy trafił Łukasz Zwoliński, dając nadzieję zespołowi trenera Piotra Stokowca na komplet punktów.
Trzy minuty później wyrównał jednak Jesus Imaz. Lechia Gdańsk z Białegostoku wyjechała z punktem.
Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 1:1 (0:0)
Rozgrywki PKO Ekstraklasy powróciły po 67 dniach przerwy.

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut