
Julia Kowalczyk wygrała dwie poniedziałkowe walki w kategorii do 57 kilogramów, awansowała do ćwierćfinału igrzysk olimpijskich w Tokio, ale tam przegrała z mistrzynią świata Jessicą Klimkait. Polka szansę na medal straciła w repasażu, który przegrała z
REKLAMA
Julia Kowalczyk (Polonia Rybnik) zmagania w słynnym Nippon Budokan, kultowym miejscu dla światowego judo, rozpoczęła od wygranej z Węgierką Hedvig Karakas przez waza-ari. Polka zdecydowanie rozprawiła się z rywalką i awansowała do 1/8 finału, gdzie czekała na nią mistrzyni Europy z Portugalii, Telma Monteiro.
Walka była od początku dość pasywna, Julia Kowalczyk otrzymała od sędziów karę shido, ale później to jej rywalka trzy razy została ukarana w ten sposób i Polka poradziła sobie z mistrzynią Europy. Pojedynek trwał ponad dziesięć minut, ale co dla nas najważniejsze, zakończył się triumfem i awansem polskiej judoczki.
W ćwierćfinale przed Julią Kowalczyk stało kolejne bardzo trudne zadanie, czekała na nią mistrzyni świata Kanadyjka Jessica Klimkait. Wygrana mogła zapewnić Polsce awans do strefy medalowej i życiowy sukces. Polka z liderką światowych list przegrała jednak bardzo szybko, sędziowie przyznali faworytce ippon.
W repasażu również naszej reprezentantce się nie poszczęściło. Przegrała w repasażu z Eteri Liparteliani z Gruzji i to jej rywalka walczyć będzie o brąz w kategorii do 57 kg. Polka pożegnała się z igrzyskami.
Czytaj także: