Iga Świątek na drugiej rundzie zakończyła udział w turnieju olimpijskim w Tokio wśród singlistek
Iga Świątek na drugiej rundzie zakończyła udział w turnieju olimpijskim w Tokio wśród singlistek Fot, Li Yibo/Xinhua News/East News

Prawie dwie godziny zażartej walki, ale niestety, Iga Świątek odpadła z turnieju singlistek w Tokio. Polka przegrała 3:6, 6:7 (4) z Hiszpanką Paulą Badosą. Świątek trafiła na bardzo dobrze dysponowaną rywalkę i mimo ambitnej walki, była tego dnia po prostu słabsza.

REKLAMA
Pierwszy set rozpoczął się dla Igi Świątek bardzo dobrze. Polka zaczęła od przełamania na 3:1. I to był paradoksalnie, początek problemów Świątek. Paula Badosa nie dość, że błyskawicznie odrobiła straty, to jeszcze wyszła na prowadzenie.
Hiszpanka przełamała w Polkę w "najważniejszym", jak mówi tenisowa tradycja, siódmym gemie w secie. Badosa poszła za ciosem i zakończyła pierwszą partię, wygrywając pięć kolejnych gemów z rzędu (od 1:3 do 6:3).
Świątek w pierwszym secie miała problemy zwłaszcza ze swoim pierwszym podaniem. Grała na 48 procentach skuteczności. Dla porównania, Hiszpanka mogła się popisać w tym elemencie wynikiem na poziomie 86 procent (83 w całym meczu). Badosa zagrała też więcej kończących piłek (winnerów), 33 do 26 Polki. Świątek popełniła przy tym więcej niewymuszonych błędów, 11 do 6 na korzyść polskiej reprezentantki.

Kluczowy challenge, ale Hiszpanka była lepsza

Drugi set rozpoczął się od szybkiego przełamania Świątek. Polka chwilę później wyszła na 2:0 i wydawało się, że złapała odpowiedni rytm. Niestety, ponownie Hiszpanka odpowiedziała. Z 0:2 wyszła na 3:2, tocząc twarde boje przy serwisie Świątek. Zupełnie przeciwnie do gemów serwisowych Badosy, gdzie Hiszpanka dwukrotnie wygrała do zera. Tak było przy stanie 0:2, podobnie przy 2:2.
Świątek odpowiedziała jednak wyrównując na 3:3 i drugi set stał się prawdziwym maratonem. Polka naciskała zwłaszcza w gemie siódmy, przy serwisie Hiszpanki. Badosa utrzymywała jednak swoje podanie, w trudnych momentach dokładając asy.
Szczęście uśmiechnęło się do Polki w gemie ósmym. Badosa miała szanse na przełamanie i Świątek, zdaniem liniowego, nie trafiła w kort. Poprosiła jednak o challenge, który dał pozytywne rozstrzygnięcie, piłka kilka milimetrów zahaczyła o linię.
Chwilę później "pomogła" też Polce taśma, przy pomocy której zdobyła ważny punkt w gemie, ostatecznie doprowadzając do remisu 4:4 w secie.
Świątek przegrywała 5:6 w drugim secie, ale potrafiła wytrzymać nerwowo i doprowadzić do tie-breaka w drugim secie. Tam jednak zaczęło się od mocnego deficytu, 4:1 na korzyść Hiszpanki. Badosa podsumowała też mecz asem serwisowym na 6:3. Polka obroniła jeszcze jedną piłkę meczową, ale to było wszystko. Polka popełniła błąd i skończyło się na 4:7.
To był zaskakujący dzień turnieju singlistek w Tokio. Oprócz Świątek z turnieju odpadły też turniejowa trójka, Białorusinka Aryna Sabalenka (pokonała wcześniej Magdę Linette), czy Czeszka Petra Kvitova, grająca na igrzyskach z dziesiątką.
Wynik meczu II rundy igrzysk olimpijskich:
Paula Badosa (Hiszpania - Iga Świątek (Polska) 6:3, 7:6 (4)