Japończycy pokazali w igrzyskach świetną grę i mają awans do ćwierćfinału na wyciągnięcie ręki
Japończycy pokazali w igrzyskach świetną grę i mają awans do ćwierćfinału na wyciągnięcie ręki Fot. FIVB

Siatkarze reprezentacji Rosji wygrali drugi mecz w grupie śmierci igrzysk olimpijskich, tym razem z Amerykanami (3:1) i są liderem zmagań w grupie B. Tymczasem w polskiej grupie A Japonia ograła Kanadę (3:1), dzięki czemu wyprzedziła Iran i jest na czele stawki. Samurajowie zmierzą się z Polakami już w piątek (godzina 7:20).

REKLAMA
W polskiej grupie na razie na czele stawki są Japończycy przed Iranem oraz Polską i Włochami. Taki układ sił to niespodzianka, ale nikt nie spodziewał się, że Biało-Czerwoni przegrają na początek zmagań, a Włosi będą prezentować się bardzo przeciętnie. Świetna forma Persów jest pewnym zaskoczeniem, za to znakomita gra Japończyków nie może dziwić, od dawna szykowali się na igrzyska.

W poniedziałek Samurajowie ograli pewnie Kanadę 3:1 (23:25, 25:23, 25:23, 25:20) i są liderem w stawce. Przed nimi jeszcze najtrudniejsze mecze, z Włochami, Polską oraz Iranem, ale już teraz w zasadzie mogą cieszyć się z awansu do ćwierćfinału igrzysk. I patrząc na ich świetną grę to pewnie nie ostatnie słowo, które w tym roku powiedzieli.
Co ciekawe, drugim trenerem Nipponu jest Philippe Blain, były asystent Stephane'a Antigi w polskiej kadrze. Francuz nominalnie jest w kadrze asystentem, ale formalnie prowadzi zespół i odpowiada za całokształt spraw w drużynie. W polskiej grupie w poniedziałek wygrał również Iran, tym razem 3:0 (25:17, 25:20, 25:18) ograł najsłabszą w stawce Wenezuelę, kolejnego rywala Polaków.
Tymczasem ciekawie dzieje się w drugiej grupie olimpijskich zmagań siatkarzy, czyli w grupie śmierci. Na razie na czele jest tam Rosja, która w poniedziałek odprawiła Amerykanów wynikiem 3:1 (25:23, 27:25, 21:25, 25:22) po kapitalnej walce. Druga jest z kolei Brazylia, Canarinhos przegrywali sensacyjnie 0:2 z Argentyną, ale wygrali starcie 3:2 (19:25, 21:25, 25:16, 25:21, 16:14). Wygrali też Francuzi, ze słabiutką Tunezją 3:0 (25:21, 25:11, 25:21).

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut