Polscy koszykarze przegrali z Belgią i najpewniej nie awansują do olimpijskiego ćwierćfinału
Polscy koszykarze przegrali z Belgią i najpewniej nie awansują do olimpijskiego ćwierćfinału Fot. FIBA

Dramatycznie ułożył się mecz polskich koszykarzy z Belgią w turnieju 3x3, Biało-Czerwoni prowadzili w końcówce, by przegrać kluczowe dla losów awansu do ćwierćfinału spotkanie 14:16. Rywale wyszarpali nam triumf rzutem na 0,7 sekundy przed końcem spotkania, do awansu naszej drużynie potrzebny był cud, ale ten się nie zdarzył.

REKLAMA
Koszykarze kadry 3x3 w ostatnim meczu fazy grupowej w Tokio mierzyli się z Belgią i żeby znaleźć się w ćwierćfinale musieli pokonać rywali. I liczyć na korzystny wynik w meczu Japonia - Chiny. Niestety porażki w poniedziałkowych meczach - z Chinami oraz Holandią - postawiły nasz zespół w trudnej sytuacji. Biało-Czerwoni w tym turnieju potrafią jednak zaskakiwać.
Początek starcia w Aomi Urban Sports Park przyniósł twardą grę z obu stron i niestety brak skuteczności naszej drużyny. Nie trafiali Polacy z dystansu, nie trafiali spod kosza, a Belgowie wyszli na prowadzenie 2:0. Wreszcie spod kosza trafił Przemysław Zamojski, walka nabierała rumieńców z każdą akcja (2:3). Niestety rywale odskoczyli po akcji 2+1, prowadzili 6:2 i trzeba było odrabiać straty.

Nasi koszykarze znów byli pod kreską, a jeszcze kolejne dwa "oczka" dołożył dla Belgii Thibaut Vervoort (8:2). Udało się nam trafić dwa razy spod kosza, po chwili Michael Hicks w swoim stylu trafił z dystansu, Polacy ruszyli w pościg za rywalami (6:9). Znakomicie pod koszem spisywał się Paweł Pawłowski, trafiał spod kosza, zbierał, walczył jak lew (8:10).
Dwa razy mieliśmy okazję wyrównać, ale piłka nie chciała wpaść do kosza rywali. Ci nie zachwycali skutecznością, ale też Biało-Czerwoni skorzystać z błędów Belgów nie potrafili. Na szczęście z dystansu trafił efektownie Michael Hicks (10:11), po chwili Szymon Rduch zagrał świetnie pod koszem i mieliśmy remis. Belgowie zaczęli się mylić, na Hicks znów trafił przez ręce jednego z nich i było 14:11.
Pozostały do końca dwie minuty, szansa na zwycięstwo była spora, ale znów przydarzył się naszym przestój. Nie trafiali rzutów, czas uciekał niemiłosiernie, a gra była bardzo szarpana. Remis 14:14 utrzymywał się na tablicy wyników, Belgowie mogli wygrać ten mecz, ale Nick Celis nie trafił spod kosza w znakomitej sytuacji. Dogrywka? Niestety.

Do końca gry było 0,7 sekundy, ostatnią akcję wykonywali nasi przeciwnicy i Thibaut Vervoort rozpaczliwie rzucił przez ręce Przemysława Zamojskiego. I trafił, niesamowita "dwójka" dała zwycięstwo Belgii, a dla naszej drużyny oznaczała piątą porażkę i pożegnanie z igrzyskami olimpijskimi w Tokio.

Nasz zespół do awansu potrzebował cudu, czyli niezbyt wysokiej wygranej Japonii z Chinami na koniec fazy grupowej. Koszykarze gospodarzy pokonali wyżej notowanych Chińczyków, ale wynik 21:16 dał im rzutem na taśmę awans na szóste miejsce w fazie grupowej i miejsce w ćwierćfinale. Polacy i Chińczycy jadą do domu, pożegnali się już z rywalizacją.
Polska - Belgia 14:16

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut