Radość polskiej sztafety po zdobyciu złota olimpijskiego w Tokio.
Radość polskiej sztafety po zdobyciu złota olimpijskiego w Tokio. Fot. Lui Siu Wai/Xinhua News/East News

Bohaterem końcówki złotego biegu mieszanej sztafety 4x400 m był Kajetan Duszyński. Polak pomimo walki z trójką rywali w najważniejszym momencie oderwał się od konkurencji, dając pierwsze złoto Biało-Czerwonym na igrzyskach w Tokio. Jak sam przyznaje, w finale mógł pobiec... jeszcze szybciej.

REKLAMA
Warto przypomnieć, że dla Kajetana Duszyńskiego to debiut na igrzyskach. Jak na niedawnego, nowego mistrza Polski seniorów na 400 m, poradził sobie "całkiem nieźle" z wyzwaniem w Tokio.
- Było nerwowo, zdecydowanie. W głowie były jednak słowa trenera, żeby pobiec mądrze. Ja raczej staram się biegać zachowawczo. Analizować to, co dzieje się na bieżni - komentował po zwycięstwie Duszyński.
Polak na ostatniej zmianie musiał rywalizować z trzema reprezentacjami bezpośrednio zaangażowanymi w walkę o medale z Polakami. Duszyński biegł w grupie z lekkoatletami z Holandii, USA oraz Niemiec.
- Tempo na pierwszych 200 m było dosyć wolne. Gdybym biegł sam, otworzyłbym dużo mocniej, ale jak widać, cierpliwość popłaciła. Zacząłem atakować na 180-200 metrze, ale ostatnie siły zostawiłem oczywiście na prostą - z uśmiechem skwitował Polak.
Źródło: Eurosport.
Czytaj także: