
Dwunastu oszczepników zakwalifikowało się do finału olimpijskiego w Tokio. Wśród nich nie ma żadnego Polaka. Cyprian Mrzygłód rzucił 78.33, za to Marcin Krukowski 74.65. Rozczarowaniem jest zwłaszcza występ tego drugiego, który był rozpatrywany nawet w kategorii polskiej nadziei na medal.
REKLAMA
Eliminacje rzutu oszczepem panów stały na wysokim poziomie. Ostatni ze szczęśliwców, którzy dostali się do finału, Szwed Kim Amb, osiągnął wynik 82.40 - poprawiając swój najlepszy rezultat w sezonie.
Cyprian Mrzygłód zadebiutował na igrzyskach olimpijskich. Do mającego 23 lata oszczepnika trudno mieć pretensje o brak kwalifikacji do finału. Zawodnik AZS AWFiS Gdańsk osiągnął przyzwoity wynik 78.33.
Rozczarowujący rezultat zaliczył za to Marcin Krukowski. Polak na ostatnich igrzyskach w Rio de Janeiro (2016) rzucił oszczepem na odległość 80.62, kwalifikując się do finału. Tym razem ten wynik by nie wystarczył, ale brak osiągnięcia choćby granicy 80 metrów, można traktować w kategorii dużego rozczarowania.
W eliminacjach Mrzygłód został sklasyfikowany na 20 miejscu. Krukowski zajął za to 28 lokatę, czyli... piątą od końca.
Czytaj także: