
Mazurek Dąbrowskiego na Stadionie Olimpijskim w Tokio, ten widok nie może się znudzić. Wojciech Nowicki i Paweł Fajdek odebrali w czwartek medale olimpijskie po konkursie rzutu młotem, a później wzruszeni odpowiadali na pytania dziennikarzy. – To jest wyjątkowy moment, gdy zagrali dla nas hymn – cieszył się mistrz olimpijski i zaapelował do fanów, by dalej wspierać Biało-Czerwonych.
Wojciech Nowicki i Paweł Fajdek odebrali medale olimpijskie po kapitalnym konkursie rzutu młotem, a później wysłuchali na Stadionie Olimpijskim Mazurka Dąbrowskiego. – To jest wyjątkowy moment, gdy zagrali dla nas hymn. To nie jest proste, zdobyć złoty medal. Cieszę się, że mi się udało, że rzuty były dalekie. Ale to tylko łatwo wyglądało – mówił wzruszony Wojciech Nowicki, mistrz olimpijski.
– Wszystko, co miało się wydarzyć, to się już wydarzyło. Ciężko było spać. Wszystko było fajnie, chcemy teraz wrócić do domu i odpocząć. To były najtrudniejsze zawody w życiu, jeśli chodzi o mnie – dodał Paweł Fajdek, czterokrotny mistrz świata, który wreszcie dotarł do podium olimpijskiego.
Polacy w pełnym słońcu i wściekłym upale mogli fetować życiowe sukcesy, a na koniec zachęcili, by śledzić rywalizację Biało-Czerwonych do końca igrzysk i kibicować Polakom. – Dziękuję za wszystkie informacje i za trzymanie kciuków. Mamy parę szans medalowych, kibicujcie państwo pozostałym naszym zawodnikom – zaapelował Wojciech Nowicki.
Swój medal - koloru brązowego - odebrał też w Tokio trzeci zawodnik biegu na 800 metrów, rewelacyjny Patryk Dobek. Dwa pierwsze miejsca zajęli Kenijczycy, ale nasz znakomity biegacz w swoim pierwszym sezonie startów na nowym dystansie już jest medalistą olimpijskim.
Źródło: Eurosport
