Do zderzenia tramwajów doszło na rondzie Starołęka w Poznaniu
Do zderzenia tramwajów doszło na rondzie Starołęka w Poznaniu Fot. Piotr Skornicki / Agencja Gazeta

Wszczęto śledztwo mające wyjaśnić okoliczności poważnego wypadku, do którego doszło w czwartek w Poznaniu. Zderzyły się ze sobą dwa tramwaje, w wyniku czego 31 osób odniosło obrażenia.

REKLAMA
Śledztwo toczy się pod kątem możliwości spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, za co ewentualnym winnym grozi do 10 lat więzienia - poinformował dziś rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak.
Rzecznik dodał, że obecnie funkcjonariusze zbierają dowody i starają się ustalić świadków.
Sierż. sztab. Marta Mróz z biura prasowego poznańskiej policji powiedziała, że zabezpieczono już nagrania z miejskiego systemu monitoringu wizyjnego oraz rejestratory jazdy z tramwajów. Dodała, że podczas postępowania trzeba będzie ustalić m.in. to, czy powodem zderzenia tramwajów nie była usterka techniczna.
Do wypadku doszło w czwartek około południa na rondzie Starołęka w Poznaniu. Rannych zostało 31 osób, z czego dwie poważnie. Część poszkodowanych już opuściła szpital.
Wstępnie ustalono, że motorniczy tramwaju linii nr 12 najechał na tył poprzedzającego go tramwaju linii nr 7. Obaj kierujący w momencie zdarzenia byli trzeźwi.