Oleg Nawalny miał namawiać do naruszania przepisów sanitarnych podczas demonstracji w obronie swojego brata, opozycjonisty Aleksieja.
Oleg Nawalny miał namawiać do naruszania przepisów sanitarnych podczas demonstracji w obronie swojego brata, opozycjonisty Aleksieja. Fot. Alexandr Kryazhev / SPUTNIK Russia / East News

Rok pozbawienia wolności w zawieszeniu: taki wyrok usłyszał Oleg Nawalny. Według sądu zachęcał on do naruszenia przepisów sanitarnych podczas demonstracji w obronie swojego brata, rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja.

REKLAMA
Wszystko zaczęło się od życzeń urodzinowych na Facebooku. Oleg Nawalny napisał w poście, iż ma nadzieję, że jego syn nie będzie musiał dorastać w „państwie policyjnym, gdzie ludzie są więzieni za prawdę”. Później wezwał internautów, by 23 stycznia wyszli na ulicę miast. Tego dnia w różnych częściach Rosji odbywały się na protesty w obronie jego aresztowanego brata, Aleksieja.
Proces Olega Nawalnego nie był jawny. Sąd postanowił nie wpuszczać na salę rozpraw prasy, powołując się na ograniczenia związane z pandemią Covid-19.
Prokurator chciał dla niego kary w zawieszeniu na trzy lata, a nie jak zdecydował sąd – na rok. Sam Nawalny nie przyznał się do winy. Jego adwokat, Nikos Paraskiewow zapowiedział, że złoży apelację, a w razie potrzeby zwróci się po pomoc do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Współpracownikom Nawalnego również postawiono zarzuty o naruszenie przepisów sanitarnych. Prawniczka Lubow Sobol została skazana na 1,5 roku ograniczenia wolności. Z kolei aktywista założonej przez Nawalnego Fundacji Walki z Korupcją (FBK) – uznanej przez sąd za ekstremistyczną – na rok pozbawienia wolności.
Źródło: PAP

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut