Morhad Amdouni okrzyknięty antybohaterem maratonu. Czy słusznie?
Morhad Amdouni okrzyknięty antybohaterem maratonu. Czy słusznie? Fot. YASUYUKI KIRIAKE/AFP/East News

Czy francuski maratończyk Morhad Amdouni celowo przewracał butelki z wodą, by w trakcie olimpijskiego maratonu utrudnić rywalom sięgnięcie po nawodnienie i w ten sposób zwiększyć swoje szanse na dobry wynik? Materiał wideo pokazuje, że strąca cały rząd butelek. Francuz twierdzi, że nie zrobił tego celowo, komentatorzy są podzieleni.

REKLAMA
Maraton olimpijski przeniesiono z Tokio do Sapporo, na północ Japonii, by biegaczki i biegacze nie musieli rywalizować w upale, który na początku sierpnia panował w stolicy. Niewiele to dało, rywalizacja odbywała się w skwarze, który na pewno nie ułatwiał zadania biegaczom. Antybohaterem finału męskiego maratonu został Francuz Morhad Amdouni.
Oto, co zrobił na trasie:

Kibice i dziennikarze okrzyknęli go czarnym charakterem olimpijskich zmagań, bo ich zdaniem przewrócił rząd butelek celowo, by utrudnić rywalom prawidłowe nawodnienie w trakcie biegu, który toczył się w ekstremalnej temperaturze. Co na to sam biegacz z Francji?
"Aby zakończyć wszystkie kontrowersje, chcę to wyjaśnić, aby wszyscy zrozumieli, co się naprawdę stało. Butelki są moczone w wodzie, by zagwarantować ich świeżość. To sprawia, że są śliskie. Jasne jest, że próbuje się sięgnąć po tę na początku rzędu. Jednak ta i kolejne wyślizgnęły mi się z rąk. Dobrze, że udało mi się złapać ostatnią z nich" - oświadczył Morhad Amdouni.

Cześć ekspertów jest zdania, że zawodnik faktycznie nie działał celowo, bo przecież butelki stały na kolejnych stołach w strefie nawadniania i były pod ręką biegaczy. Poza tym ciężko założyć, by Francuz był aż tak głupi, by na oczach świata zrobić coś tak okrutnego w trakcie igrzysk olimpijskich. A Wam jak się wydaje?
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut