
Są takie książki, które chciałoby się czytać bez końca, a jednocześnie intryga pędzi w nich jak szalona i zanim się obejrzymy, zaskakuje nas przewrotne zakończenie. Znacie to uczucie? Jeżeli potrzebujecie takiego oderwania od rzeczywistości, to koniecznie sięgnijcie po “Winę wina” Małgorzaty Starosty, bo ta książka naprawdę Was wciągnie i do tego nieźle rozbawi!
REKLAMA
Agata Śródka, “panna z odzysku”, ceniona restauratorka, postanawia założyć winnicę i hotel w zabytkowym pałacu. Czterdziestosiedmioletniej fance szpilek, celebrytce i frankofilce zdecydowanie nie brakuje błyskotliwości, ambicji oraz… wścibstwa. Kiedy po rozwodzie kupuje posiadłość w wielkopolskim miasteczku o nazwie Gościniec, nie spodziewa się, że ta przygoda zaprowadzi ją w sam środek morderczej intrygi!
Tak zaczyna się nowa powieść Małgorzaty Starosty, znanej i lubianej przez czytelniczki i czytelników autorki komedii kryminalnych. Pisarka ma już na swoim koncie m.in. popularną trylogię komedii obyczajowo-kryminalnych “Pruskie baby”, a tym razem wraca do czytelników z wyjątkowo wykwitną fabułą – a słowo wykwintna pasuje doskonale do tej zakrapianej winem opowieści.
Ostrzegamy zatem – po pierwsze, tutaj trup ściele się gęsto i zagadkowo, ale nie zawsze jest to taki trup, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Na pierwszy ogień idzie bowiem… tort. Tak, tort, który Agata Śródka przygotowała na uroczystą inaugurację pałacu i który pieszczotliwe został przez nią nazwany Claude’em. W jego środku pozostał tylko nóż z przyczepioną kartką zawierającą pogróżkę. Później w tajemniczych okolicznościach giną jeszcze niektórzy z bohaterów, uczestników innej winnej fety, czyli weekendowej degustacji w okolicznej Gościnnej Dolinie. Ale nie zdradzimy tutaj za dużo!
Po drugie, przygotujcie się na serię zaskakujących zwrotów akcji i przekomicznych sytuacji z udziałem charyzmatycznych postaci. Czy wasze serce skradnie Leokadia Schmidt – potomkini szlacheckich właścicieli Gościńca? Polubicie i zaufacie ciekawskiej Agacie Śródce, która chce odnieść sukces w nowym miejscu? A może rzucicie podejrzenie na Barnabę Miszczuka – posiadacza innej winnicy?
W końcu do akcji wkracza szarmancko przystojny prokurator, żeby rozwikłać tę intrygę rodem z książek Agathy Christie. A to nie przypadek, że wspominamy o królowej kryminałów, bowiem w kontekście “Winy wina” inspiracja jej twórczością jest niezwykle istotna, o czym mówi sama autorka:
Chciałam stworzyć zagadkę zamkniętego pokoju, ale ująć ją w sobie właściwy sposób. Zamieniłam więc pokój na winnicę, detektywa na przystojnego prokuratora, podrzuciłam śledczym wścibską Agatę do kompletu, et voilà! Powieści detektywistyczne to zawsze był mój ulubiony gatunek literacki. Do dziś zdecydowanie chętniej czytam anglosaskie czy francuskie cosy mistery aniżeli brutalne i pełne wulgarności kryminały policyjne czy mrożące krew w żyłach thrillery. Wolę szukać mordercy ze starym, poczciwym Hercules’em Poirotem – opowiada Małgorzata Starosta.
Warto też dodać, że powieść “Wina wina” zwyciężyła w konkursie “Moc śmiechu” na najlepszą powieść komediową, a to znaczy jedno – jeżeli potrzebujecie lektury, w której zakręcone zwroty akcji rozkwitają niczym bukiet najlepszego winnego trunku i przy której całkowicie się zapomnicie oraz porządnie zaśmiejecie, to po prostu musicie sięgnąć po tę książkę!