Polki po pierwszych trzech meczach na mistrzostwach Europy mogą mieć powody do zadowolenia
Polki po pierwszych trzech meczach na mistrzostwach Europy mogą mieć powody do zadowolenia Fot. FIVB

Komplet zwycięstw i punktów polskich po trzech meczach, to idealne otwarcie turnieju mistrzostw Europy dla Biało-Czerwonych. Wyniki są bardzo dobre, ale sama gra drużyny trenera Jacka Nawrockiego, ma jeszcze swoje mankamenty. Największe plusy? Wyniki drużyny i forma Magdaleny Stysiak.

REKLAMA
Polki bardzo dobrze rozpoczęły turniej mistrzostw Europy. Zespół wykonał plan na trzy pierwsze mecze, ogrywając kolejno: Niemcy 3:1, Grecję 3:0 i Czechy 3:1.
W każdym z meczów naszą liderką punktową była Magdalena Stysiak. I to zdecydowaną, do której rozgrywająca Katarzyna Wenerska grała najtrudniejsze piłki. Często z podwójnym, bądź potrójnym blokiem.
Trudno się jednak dziwić rywalkom, skoro Polki w sytuacjach wynikowego kontaktu, mocno upraszczały swoją grę. Widać to było nawet w meczu z najsłabszymi Greczynkami.
Jedni stwierdzą, że upraszczamy, drudzy - że to jest granie do najpewniejszego punktu.

130 ataków Stysiak

Spójrzmy na liczby. Stysiak w trzech dotychczasowych meczach atakowała: 52, 32 i 46 razy.
W meczu z Czeszkami rozpoczął w ustawieniu z Malwiną Smarzek-Godek na ataku. Choć kapitan reprezentacji Polki nie zagrała złego meczu, Nawrocki wrócił do Stysiak jeszcze w pierwszym secie.
Przeciwko reprezentacji Czech Zuzanna Górecka i Martyna Łukasik łącznie zdobyły dziesięć punktów. Pierwsza miała w ataku 17 proc., druga 22 proc. skuteczności. Obie nadrabiają jednak w elemencie przyjęcia. Górecka przyjmowała najwięcej, 28 piłek, ze skutecznością 48 proc. pozytywnego.
Wenerska potrafiła też uruchomić środkowe. Klaudia Alagierska i Zuzanna Efimienko-Młotkowska potrafi dać drużynie sporo dobrego. Pierwsza z wymienionych dorzuciła pięć punktowych bloków w meczu z Czeszkami. Efimienko-Młotkowska jest za to skuteczna w ofensywie (100 proc. z Greczynkami.

Na kłopoty Grajber?

Trener Nawrocki w czwartym secie meczu z Czeszkami postawił na dłuższą zmianę na przyjęciu. Łukasik zmieniła Martyna Grajber, która wcześniej wchodziła głównie na zagrywkę.
Mająca spore doświadczenie reprezentacyjne - w porównaniu z koleżankami - przyjmująca, może być pomysłem polskiej drużyny na kolejne, turniejowe wyzwania.
Tym bardziej, że skoro są mankamenty, a nadal mowa niepokonanych liderkach, z pewnym miejscem w 1/8 finału Euro, to nie jest tak najgorzej.
Ale też trzeba spokojnie podchodzić do tego, co mamy po trzech meczach. Biało-Czerwone na horyzoncie mają m.in. Bułgarki, najgroźniejsze rywalki obok Niemek w grupie B. A później już grę o coś więcej, bo trudno podejrzewać, że ten zespół chciał wyjść tylko do fazy pucharowej. Po czym wrócić do Polski z zadowoleniem.
Mecze Polek w fazie grupowej:
23 sierpnia, 19:30: Polska – Hiszpania
25 sierpnia. 19:30: Bułgaria – Polska
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut