Malwina Smarzek-Godek w sobotnim meczu z Czeszkami zdobyła dla Biało-Czerwonych 11 punktów
Malwina Smarzek-Godek w sobotnim meczu z Czeszkami zdobyła dla Biało-Czerwonych 11 punktów Fot. FIVB

Po zwycięstwie nad reprezentacją Czech zaskakującego wywiadu udzieliła kapitan Polek Malwina Smarzek-Godek. Atakująca zaczęła od samokrytyki, a następnie zasugerowała, że problemy z przyjmującymi, to być może kwestia zwykłej potrzeby... wsparcia. Ucinając wypowiedź w pół zdania.

REKLAMA
Polki po pierwszych trzech meczach mają komplet zwycięstw i punktów. W sobotę pokonały 3:1 (20:25, 25:15, 25:21, 25:18) reprezentację Czech.
Biało-Czerwone z Czeszkami zaczęły jednak od przegranego seta. W wyjściowym składzie po raz pierwszy w turnieju zagrała Malwina Smarzek-Godek.
– Zagrałyśmy słabiej na początku. Biorę to na siebie, bo może to wina tego, że to ja wyszłam na boisko, a nie Magda Stysiak – samokrytycznie przyznała Smarzek-Godek.
Atakująca nie zagrała jednak złego meczu. Była drugą najlepiej punktującą, jedenaście oczek przy 50 proc. skuteczności.
Zapytana o sposób gry i brak odpowiednich proporcji rozkładu i skuteczności ataku, Smarzek-Godek odpowiedziała dosyć tajemniczo.
– Wierzę, że trener znajdzie tu rozwiązanie. Nie chcę tego nazywać problemem, bo nie mówię tego konkretnie o żadnej z naszych przyjmujących. Może potrzebne jest im trochę pomocy. Nie chcę mówić nic więcej, bo powiem za dużo – skwitowała niejednoznacznie, choć z lekkim uśmiechem kapitan reprezentacji.
źródło: Polsat Sport
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut