
W nocy z niedzieli na poniedziałek w holenderskim mieście Lelystad doszło do eksplozji w polskim supermarkecie - tak donosi dziennik "De Telegraaf". Nie ma informacji o ofiarach. Tymczasem policja próbuje ustalić, czy ten atak ma coś wspólnego z podobnymi sytuacjami, do których dochodziło w poprzednich miesiącach w innych polskich sklepach.
REKLAMA
O godz. 3.30 w poniedziałek do polskiego sklepu w Lelystad w środkowej Holandii ktoś wrzucił ładunek wybuchowy. Od niego rozpoczął się pożar. Policja obecnie ustala okoliczności, w jakich do tego doszło.
Nie jest to odosobniony przypadek. Już wcześniej dochodziło do podobnych sytuacji w innych polskich sklepach. W grudniu zeszłego roku i w czerwcu 2021 roku takie ataki miały miejsce w Aalsmeer, Heeswijk-Dinther, Beverwijk i Tilburgu.
Specjalnie powołany do tych spraw policyjny zespół bada też, czy te wszystkie ataki są w jakiś sposób ze sobą powiązane. W czerwcu do aresztu trafiło czterech podejrzanych.
