Marzena Zięba wywalczyła dla Polski brązowy medal w podnoszeniu ciężarów
Marzena Zięba wywalczyła dla Polski brązowy medal w podnoszeniu ciężarów Fot. Polska Fundacja Paraolimpijska

Rafał Czuper wywalczył srebrny medal, a Marzena Zięba brązowy podczas poniedziałkowych zmagań paraolimpijczyków w Tokio. Dość niespodziewanie poza podium znaleźli się nasi faworyci na 1500 metrów - Joanna Mazur z przewodnikiem Michałem Stawickim finiszowali na czwartej pozycji.

REKLAMA
Nasi tenisiści stołowi codziennie dostarczali nam mnóstwo emocji i nie inaczej było w poniedziałek. Jak mówi powiedzenie, brąz się wygrywa, a złoto przegrywa, dlatego mecz finałowy rozegrany przez Rafał Czupera (PSSON Start Białystok) jeszcze długo będziemy pamiętać.
Nasz wicemistrz paraolimpijski z Rio de Janeiro walczył z Francuzem Fabianem Lamirault. Rywale prowadził 3:2, ale Polak obronił w ostatnim secie dwie piłki meczowe. Niestety, przy trzeciej zabrakło szczęścia. Ale ten mecz to był pokaz techniki, walki i ambicji. Na pytanie, czy będzie rozpamiętywał przegrane złoto odparł, że w podobnej sytuacji był już w Rio de Janeiro.

Z kolei w Tokyo Metropolitan Forum rozegrany został konkurs w podnoszeniu ciężarów w kategorii kobiet powyżej 86 kg. Zobaczyliśmy w nim jedną naszą reprezentantkę z klubu TZSN Start Tarnów. Marzena Zięba to utytułowana zawodniczka, która w Tokio broniła wiecemistrzostwa paraolimpijskiego z Rio de Janeiro.
Pięć lat temu by zdobyć srebro „wystarczyło” wycisnąć 134 kg. Tym razem wynik 140 kg starczył na brąz, choć to i tak rekord Europy. – W życiu tak nie płakałam jak dzisiaj, bo wiem, ile pracy kosztował mnie ten medal. Więcej niż ten w Rio – przyznała tuż po odebraniu medalu Marzena Zięba.

Na stadionie paralekkoatletycznym w swojej koronnej konkurencji na 1500 metrów startowali Joanna Mazur z przewodnikiem Michałem Stawickim (TZSN Start Tarnów). Nasi zawodnicy zaliczyli bardzo udany bieg, ich czas 4:48,74 to nowy rekord Europy. Niestety wystarczyło to tylko do zajęcia czwartego miejsca.
Michał Stawicki zwrócił po biegu uwagę na bardzo silną obsadę oraz fakt, iż najgroźniejsi przeciwnicy – reprezentanci Meksyku, chcieli nie tylko złota, ale także rekordowego czasu. Celem naszych biegaczy był także złoty krążek, ale mimo, iż przez cały czas trwania biegu utrzymywali drugą pozycję, na ostatniej prostej nie wytrzymali tempa i finalnie znaleźli się poza podium.
W biegu na 1500 metrów wystartowali także Aleksander Kossakowski z przewodnikiem Krzysztofem Wasilewskim (RSSIRON Start Radom). Niestety w czasie biegu nasz paralekkoatleta miał problemy ze ścięgnem Achillesa i z ogromnym bólem dobiegł do mety plasując się na ósmej pozycji.

W wieczornej sesji na stadionie paralekkoatletycznym startowała także Justyna Franieczek (Stowarzyszenie Przyjazna Wieś – Skrzatusz), która w biegu eliminacyjnym na 200 metrów uzyskała trzeci czas i awansowała do finału. Mirosław Madzia (IKS Cieszyn-Cieszyn) natomiast zakończył konkurs pchnięcia kulą na ósmej pozycji ustanawiając „życiówkę”.
Z kolei Emilia Babska (CWKS Legia Warszawa), która startowała w parastrzelectwie sportowym w konkurencji 60 strzałów stojąc z karabinu pneumatycznego kobiet (kat SH1) z wynikiem 616,9 punktu uplasowała się na dziesiątym miejscu na 21 zawodniczek i nie awansowała do finału.
Nieudany występ zaliczył nasz kulomiot Bartosz Tyszkowski (GZSN Start Gorzów Wlkp.), który w konkursie finałowym spalił aż pięć rzutów. Wicemistrz paraolimpijski z Rio de Janeiro wykonał tylko jeden prawidłowy rzut, którego wynik wystarczył na zajęcie piętego miejsca.

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut