
Zagranicznymi mediami wstrząsnęła śmierć 19-letniego aktora. Ciało Matthew Mindlera znanego z filmu "Nasz brat idiota" odnaleziono na kampusie studenckim. Okazuje się, że nastolatek odebrał sobie życie.
REKLAMA
Wszystko zaczęło się 25 sierpnia, kiedy policji zgłoszono zaginięcie Matthew Mindlera. Z nastolatkiem nie było żadnego kontaktu, nie odbierał telefonu od rodziny. Koledy i koleżanki widzieli go ostatnio na kampusie uniwersyteckim. Na tym trop się urwał.
Trzy dni później ciało 19-latka znaleziono w Manor Township. Śmierć studenta potwierdził dyrektor Uniwersytetu Millersville w Pennsylwanii, Daniel A. Wubah. "Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy o śmierci 19-letniego Matthew Mindlera z Hellertown w Pensylwanii - studenta pierwszego roku na Uniwersytecie Millersville. Nasze myśli są dziś z jego przyjaciółmi i rodziną w tym trudnym okresie" – napisano w oświadczeniu.
W poniedziałek portal TMZ zdradził, jaka była przyczyna śmierci Mindlera. Zdaniem śledczych chłopak popełnił samobójstwo. "Biuro koronera hrabstwa Lancaster potwierdziło, że śmierć nastąpiła w wyniku samobójstwa. Zlecono wykonanie badań toksykologicznych" – czytamy.
Warto dodać, że Mindler zagrał w trzech produkcjach. Najpopularniejsza z nich miała swoją premierę w 2011 i był to film "Nasz brat idiota" z Paulem Ruddem i Zooey Deschanel.
Czytaj także: