
Magda Linette przegrała z Cori Gauff 7:5, 3:6, 4:6 i odpadła w pierwszej rundzie wielkoszlemowego US Open. Polka była zawiedziona po meczu, przyznała że organizatorzy nie stanęli na wysokości zadania. — Musiałam się sporo namęczyć, aby dostać tu miejsce na trening. To absurd — oceniła poznanianka.
REKLAMA
Znakomity mecz rozegrała Magda Linette z Cori Gauff, 17-letnia faworytką gospodarzy, w pierwszej rudzie US Open. Polka prowadziła, miała swoje szanse na zwycięstwo, ale ostatecznie przegrała z Amerykanką 7:5, 3:6, 4:6 i odpadła z rywalizacji. Jak sama przyznała, nie będzie dobrze wspominać tegorocznej imprezy.
— Jestem rozczarowana, bo to mogło się inaczej potoczyć. W decydujących momentach zawiódł mnie serwis — analizowała przyczyny porażki nasza zawodniczka, która po znakomitym początku meczu i wygranej w secie pierwszym wpadła w dołek. Zdołała się z niego dźwignąć, ale w partii trzeciej znów gra się jej nie układała.
Polka zwróciła też uwagę na postawę organizatorów, którzy nie ułatwiali jej przygotowania do gry. — Generalnie to średnio będę wspominać tegoroczny turniej w singlu. Absurdem było bowiem traktowanie tenisistek z niższym rankingiem, jeśli chodzi o sprawy przygotowawcze do gry — wypaliła poznanianka, którą wspierał na trybunach m.in. trener Dawid Celt oraz jego żona Agnieszka Radwańska.
O co chodziło naszej zawodniczce? —Musiałam się bowiem sporo namęczyć, aby dostać tu miejsce na trening — opowiadała po meczu. Niestety, problemy z kostką i brak dobrych warunków przyniosły szybkie pożegnanie z imprezą w Nowym Jorku. Ale i tak Polka może być z siebie dumna, grała wszak z jedną z faworytek Amerykanów.
Czytaj także: