Max Verstappen na czele Grand Prix Holandii - czyli najpiękniejszy widok dla "pomarańczowej" publiczności.
Max Verstappen na czele Grand Prix Holandii - czyli najpiękniejszy widok dla "pomarańczowej" publiczności. Fot. AP/Associated Press/East News

Max Verstappen wygrał niedzielny wyścig o Grand Prix Holandii. Faworyt gospodarzy nie zawiódł, przyjeżdżając przed swoim największym rywalem, drugim Lewisem Hamiltonem. Z bardzo dobrej strony pokazał się Robert Kubica. Polak, który awaryjnie wrócił do ścigania, zajął na mecie solidne, 15. miejsce.

REKLAMA
To był szalony weekend dla Roberta Kubicy. Polak niemal z marszu wskoczył za kierownicę bolidu wyścigowego, w miejsce Kimiego Raikkonena. Fin otrzymał pozytywny wynik testu na COVID-19.
Polak po raz ostatni na torze wyścigowym F1 w oficjalnym starcie pojawił się pod koniec 2019 roku, wówczas jeszcze jako zawodnik Williamsa. W Grand Prix Abu Zabi zajął jednak... ostatnie, 19. miejsce.
Okazało się jednak, że Polak nie miał problemów, żeby odnaleźć się na holenderskim torze w Zandvoort. Kubica wystartował w niedzielnym wyścigu z osiemnastego pola startowego.

Wielki holenderski powrót

Fantastycznie w weekend zaprezentował się Max Verstappen. Holender ucieszył świetną publiczność obecną przez cały okres trwania Grand Prix Holandii.
Imprezy, która do kalendarza Formuły 1 powróciła po po 36. latach przerwy. I trzeba przyznać, holenderscy kibice udowodnili, że zasługują na ściganie u siebie, w najlepszym wydaniu.
Faworyt gospodarzy dodatkowo zaprezentował świetną formę. Na holenderskim kierowcy Red Bull Racing ciążyła spora presja, ale potrafił sobie z nią poradzić.
Co więcej, można odnieść wrażenie, że nie wytrzymał jej Lewis Hamilton, największy przeciwnik Holendra w walce o tytuł mistrzowski od kilku sezonów.
Obaj panowie tylko przez chwilę mieli okazję do bezpośredniego starcia w niedzielnym wyścigu. Najpierw na starcie, a następnie - ponownie na prostej - jednego z okrążeń, akurat w momencie taktycznego rozgrywania rywalizacji na liczbę wizyt w alei serwisowej.
Było to jednak stosunkowo spokojne zwycięstwo Verstappena, który jest liderem klasyfikacji generalnej, wyprzedzając Hamiltona.

Świetny finisz Kubicy

Powody do zadowolenia może mieć Kubica i jego team Alfa Romeo Racing Orlen. Polak zaliczył udany powrót do Formuły 1, kończąc GP Holandii na piętnastej pozycji.
W samej końcówce Kubica pokazał próbkę swoich możliwości, wyprzedzając dwóch rywali i przesuwając się tuż za plecy... kolegi z zespołu, Antonio Giovinazziego.
Kolejna okazja do zobaczenia najlepszych kierowców świata już w kolejny weekend. Tym razem rywalizacja przeniesie się do Włoch, gdzie odbędzie się legendarne Grand Prix Monza.
Niewykluczone, że Kubica ponownie pojawi się w bolidzie. Przymusowa izolacja Raikkonena oraz niezły występ w Holandii może zaowocować kolejnymi szansami dla Polaka.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut