
Siatkarze reprezentacji Serbii pokonali w Tauron Arenie Kraków Greków 3:2 (25:23, 22:25, 25:16, 28:30, 15:5) i są liderem grupy A mistrzostw Europy. Obrońcy tytułu zakończyli zmagania i czekają teraz na to, co zrobią Biało-Czerwoni. A ci w środę grają jeszcze z Ukrainą (godzina 17:30). Wygrana da nam triumf w stawce i lepsze miejsce w 1/8 finału ME.
REKLAMA
Siatkarze reprezentacji Serbii nie stracili jeszcze szansy na prymat w grupie A mistrzostw Starego Kontynentu, choć przegrali z Polakami w sobotę mecz na szczycie (2:3). We wtorek musieli tylko pokonać najsłabszych w stawce Greków, a później czekać na to, co Biało-Czerwoni pokażą przeciw Ukrainie w środę (godzina 17:30). Swoją część planu wykonali.
W Tauron Arenie Kraków zagrali z rywalami z Hellady bardzo nierówno, ale za to skutecznie. Pierwszy set pokazał, że faworyt nie będzie miał z Grekami lekko, łatwo i skutecznie i grający częściowo rezerwami Serbowie musieli się mocno napocić, by ograć walecznych rywali 25:23. W partii drugiej role się odwróciły, a Athanasios Protopsaltis poprowadził swoją ekipę do wygranej 25:22.
Serbowie dali się zaskoczyć, trener Slodoban Kovac wymienił pół składu i obserwował, co też będzie się działo na parkiecie. Marko Ivović i Aleksandar Atanasijević szybko poukładali grę w secie trzecim (25:16), a w czwartym pozwolili drużynie rywali wygrać, choć trzeba przyznać, że napór ekipy z Hellady był naprawdę imponujący. Faworyt miał piłkę meczową, ale to Grecy zamknęli seta i doprowadzili do tie-breaka (30:28).
W decydującym secie walczący o awans do fazy pucharowej Grecy rzucili na szalę wszystkie siły, ale to nie wystarczyło na podrażnionych Serbów. Aleksandar Atanasijević trafiał atak za atakiem, jego koledzy znakomicie zagrywali i tym razem Hellada była bezradna. Ostatecznie mistrzowie Europy zwyciężyli w secie 15:5 i w całym meczu 3:2.
Serbia wygrała czwarty z pięciu meczów w fazie grupowej ME, zdobyła we wtorek trzy cenne "oczka" i znów jest liderem grupy A. Polacy, by wyprzedzić wielkich rywali, muszą w dowolnych rozmiarach pokonać Ukrainę na koniec fazy grupowej. Porażka oznaczać będzie prymat dla drużyny z Bałkanów. Biało-Czerwoni będą zdecydowanym faworytem meczu, choć Ukraina walczy o awans i na pewno tanio skóry nie sprzeda.
Serbia - Grecja 3:2 (25:23, 22:25, 25:16, 28:30, 15:5)
SędziowalI: Bogdan Laurentiu Stoica (Rumunia), Vlastimil Kovar (Czechy)
Widzów: ok. 2000
Czytaj także:SędziowalI: Bogdan Laurentiu Stoica (Rumunia), Vlastimil Kovar (Czechy)
Widzów: ok. 2000
