
Serbia zmierzy się z Holandią w ćwierćfinale mistrzostw Europy siatkarzy. Oranje z trudem ograli Portugalię, a pomogła wspaniała gra Nimira Abdel-Aziza, który zdobył 37 punktów. Sensacją pachniało w pojedynku Serbii z Turcją, mistrzowie Europy przegrywali z rewelacją ME, ale ostatecznie ograli rywali po wspaniałej walce 3:2 (25:18, 22:25, 22:25, 25:23, 15:12). Walka o półfinał w Gdańsku już we wtorek.
REKLAMA
Serbowie mieli mieć z Turkami łatwą przeprawę w drodze do ćwierćfinału mistrzostw Europy i po pierwszym secie wydawało się, że tak właśnie będzie. Mistrzowie Europy wygrali 25:18, dominowali na siatce, trafiali atak za atakiem i pewnie szli po swoje. Tak samo rozpoczęli partię drugą, było już 8:3 i 16:13 dla mistrzów Europy, kibice szykowali się na szybki powrót do domów.
Ale Turcja miała w składzie Adisa Lagumdziję, Bośniaka z pochodzenia, który wyrasta na nową gwiazdę europejskiej siatkówki. 22-latek kapitalnie włączył się do gry w ataku i na zagrywce, wespół z Emre Savasem dali sygnał do ataku swojej ekipie, dogonili Serbów w samej końcówce, wygrywając kolejne akcje od stanu 19:21. Serbowie w końcówce partii wygrali jedną akcję, rywale sześć i w meczu był remis (25:22).
Wydawało się, że po raz kolejny wszystko wróci do normy, siatkarze Slobodana Kovaca prowadzili grę, Aleksandar Atanasijević i Marko Ivovićtrafiali w ataku, a prowadzenie rosło aż miło (8:5, 16:11). I znów Turcja podkręciła obroty pod koniec partii, by za sprawą Adisa Lagumdziji wyrównać na 21:21, a następnie po atakach Emre Savasa wyszarpać partię rywalom (25:22).
Zapachniało wielką sensacją w mistrzostwach Europy, Serbowie zabrali się do walki i emocje buzowały na parkiecie. Świetną zmianę dał Drażen Luburić, zaczęła się wojna na słowa i gesty pod siatką, a trener Slobodan Kovac dostał nawet żółtą kartkę. Mistrzowie Europy wrócili za dalekiej podróży, wygrali seta po znakomitej końcówce 25:23 i wyrównali stan meczu.
W piątej partii Serbowie skorzystali z błędów młodej ekipy tureckiej, wyszli na prowadzenie 9:5, a w końcówce po zagrywce Drażena Luburicia 13:11. Siatkarze znad Bosforu pogubili się w kluczowym momencie meczu, ostatnią piłkę wyrzucili w aut (12:15) i przegrali mecz, choć mieli okazję sprawić gigantyczną sensację. Mistrzowie Europy grają dalej, we wtorek w ćwierćfinale czeka ich starcie z Holandią (godzina 17:30).
Serbia - Turcja 3:2 (25:18, 22:25, 22:25, 25:23, 15:12)
Sędziowali: Wojciech Maroszek (Polska), Vlastimil Kovar (Czechy)
Widzów: 1900
Sędziowali: Wojciech Maroszek (Polska), Vlastimil Kovar (Czechy)
Widzów: 1900
Wielkie emocje przeżyli kibice w starciu Holandii z Portugalią. Oranje wygrali zmagania w grupie C i wydawali się faworytem w walce z czwartą drużyną krakowskiej grupy A. Dali się jednak zaskoczyć ambitnym rywalom, którzy grali bardzo odważnie i krok po kroku pracowali na awans. Wygrali pierwszego seta 25:22, byli blisko szczęścia w końcówce partii trzeciej.
A gdy Holandia zyskała prowadzenie w meczu, podkręcili tempo i doprowadzili do piątego seta. W nim znakomicie spisywali się Oranje, a Portugalia znów ścigała wynik i tym razem nie zdążyła doścignąć Pomarańczowych. Mecz zamknął Nimir Abdel-Aziz, który zdobył dla Holandii 37 punktów i trafiał kluczowe piłki set po secie. Teraz przed jego zespołem znacznie trudniejsze zadanie, starcie z Serbią w ćwierćfinale ME.
Holandia - Portugalia 3:2 (22:25, 25:22, 26:24, 20:25, 15:13)
Sędziowali: Władimir Olejnik (Rosja), Stefano Cesare (Włochy)
Widzów: 1819
Sędziowali: Władimir Olejnik (Rosja), Stefano Cesare (Włochy)
Widzów: 1819
