Wicemistrzowie Europy bez większych problemów awansowali do najlepszej ósemki trwającego siatkarskiego Euro.
Wicemistrzowie Europy bez większych problemów awansowali do najlepszej ósemki trwającego siatkarskiego Euro. Fot. CEV

Nie było niespodzianki w pierwszym poniedziałkowym meczu 1/8 finału mistrzostw Europy siatkarzy. Słowenia z lekkim potknięciem, ale uporała się w 3:1 (25:20, 25:18, 19:25, 25:12) z Chorwacją. Trener Alberto Giuliani może już myśleć o tym, kto będzie kolejnym przeciwnikiem wicemistrzów Europy w Ostrawie.

REKLAMA
Mecz od samego początku układał się po myśli reprezentacji Słowenii. Wicemistrzowie Europy z ostatniego turnieju o złoto na Starym Kontynencie przysnęli właściwie tylko w końcówce trzeciego seta.
Chorwaci potrafili wyjść z tarapatów i wyniku 17:19 na... 25:19. Seria ośmiu punktów z rzędu zaskoczyła chyba nawet samych autorów tego świetnego fragmentu w meczu.
Co się stało, że nagle przebieg spotkania uległ zmianie? Świetną serię zagrywek zaliczył Leo Andrić, lider chorwackiej reprezentacji. Atakujący zdobył łącznie 21 punktów w meczu, z czego aż dziewięć poprzez skuteczne zagrywki.
To było jednak za mało na Słoweńców. Najlepiej punktującym u zwycięzców był Klemen Cebulj, na co dzień występujący w Asseco Resovii Rzeszów. Przyjmujący zdobył trzynaście oczek.
W ćwierćfinale Słoweńcy zmierzą się ze zwycięzcą drugiej poniedziałkowej pary 1/8 finału, czyli meczu: Francja kontra Czechy.
Słowenia - Chorwacja 3:1 (25:20, 25:18, 19:25, 25:12)
Sędziowali: Sinisa Ovuka (Bośnia i Hercegowina) i Laszlo Adler (Węgry)
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut