
Szczepan Twardoch skomentował sprawę Cezarego Łazarewicza na festiwalu w Wenecji, nawiązując do niezaproszenia go na tegoroczne rozdanie Orłów. Jego zdanie w sprawie autora reportażu "Żeby nie było śladów" może być dla niektórych zaskoczeniem.
Rozumiem to doskonale i zwracam uwagę na tę zasadniczą różnicę. Odwołując się do moich prywatnych doświadczeń — zdaje się, że trwają teraz prace nad filmem na podstawie jednej z moich powieści, w których po sprzedaniu praw w żaden sposób nie uczestniczę (...) Nie czuję się więc w żadnym stopniu twórcą tego filmu (...)
"Nie oczekuję więc w związku z tym żadnych zaproszeń na wydarzenia, na których występować mają owego filmu twórcy" – dodał pisarz.
