Andrzej Duda w ostatnich dniach przebywał na Węgrzech, gdzie był gościem Jánosa Ádera.
Andrzej Duda w ostatnich dniach przebywał na Węgrzech, gdzie był gościem Jánosa Ádera. Fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER

Andrzej Duda w ostatnich dniach przebywał na Węgrzech, gdzie był gościem Jánosa Ádera. Podczas swojego przemówienia z węgierskimi politykami, prezydent naszego kraju wspomniał o swojej córce i postanowił wyjawić, dlaczego dał jej na imię Kinga.

REKLAMA
Przypomnijmy, że Andrzej Duda gościł u prezydenta Węgier 9 września. Podczas tej wizyty prezydent RP spotkał się również m.in. z premierem Viktorem Orbanem. Na zakończenie podczas uroczystości w Budapeszcie, Duda został uhonorowany Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi z Łańcuchem i Złotopromienną Gwiazdą.
Prezydent RP wygłosił z tej okazji specjalne przemówienie, w którym wypowiadał się na temat bliskich stosunkach polsko-węgierskich. Duda podczas swojej mowy poruszył także temat swojej rodziny i postanowił wyjaśnić, dlaczego nadał swojej córce imię Kinga.
Nagranie to zamieścił na Twitterze m.in. senator Marek Borowski.

– Osobiście jestem mocno związany emocjonalnie – także poprzez więź rodzinną – z niewielkim miasteczkiem w Małopolsce, które nazywa się Stary Sącz. Najważniejszym miejscem w Starym Sączu jest klasztor Klarysek zbudowany w XIII wieku, który został ufundowany przez żonę księcia polskiego Bolesława Wstydliwego - Kingę – mówił prezydent.
Duda przypomniał, że żona Bolesława Wstydliwego przed ślubem była węgierską królewną, a jej imię funkcjonowało w kilku formach w rodzinie prezydenta od wielu lat.
– Ten element zawsze był żywy w mojej opowieści rodzinnej: że Kinga była właśnie Węgierką. Moja babcia miała na imię Kunegunda. Była ze Starego Sącza. Nasza córka ma na imię Kinga, bo to jest polski odpowiednik właśnie imienia Kunegunda. To pokazuje, jak bardzo głębokie są związki między Polską a Węgrami, między Polakami a Węgrami – wyjaśnił Andrzej Duda.
Dodajmy, że podczas spotkania z Jánosem Áderem z Andrzejem Dudą przed Pałacem Sándora, który od 2003 roku jest siedzibą prezydenta Węgier, prezydent naszego kraju popełnił małą gafę. Obaj przywódcy mieli przejść wzdłuż stojących żołnierzy z jednostki reprezentacyjnej wojska węgierskiego. I tu pojawił się problem, który zarejestrowały kamery, a udostępnili spostrzegawczy internauci. Duda zamiast iść obok Ádera i razem z nim skręcić w lewo, ten poszedł prosto i głowa państwa węgierskiego musiała go zawrócić.

Prezydent Andrzej Duda, tak jak wspominaliśmy na początku artykułu, został odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi z Łańcuchem i Złotopromienną Gwiazdą. Prezydent Węgier János Áder wskazał m.in., że Duda umacnia przyjaźń polsko-węgierską oraz rozszerza polityczne pole działania Grupy Wyszehradzkiej.
– Szanowny panie prezydencie, drogi Andrzeju, przyjmij to odznaczenie jako szczere uznanie ze strony narodu węgierskiego, jako znak naszego wielkiego szacunku – oświadczył Węgier. Dziękując za odznaczenie, polski prezydent mówił, że to dla niego ważna, zaszczytna i wzruszająca chwila.
– Nasza służba polega na zaplataniu. Na zaplataniu nitek łączących nasze narody – podkreślił Andrzej Duda, zaplatając przy tym dłonie. – Każde spotkanie, każda rozmowa, każde wzajemne zrozumienie i wykonanie nawet drobnego działania na rzecz przyjaźni drugiego państwa jest kolejną nicią wzmacniającą tę więź – kontynuował prezydent.
Przemowa Dudy na Węgrzech trafiła do programu TVN "Szkło Kontaktowe". "O stosunkach międzynarodowych można mówić naukowo, ale kiedy chodzi o stosunki polsko-węgierskie to warto zastosować trochę środków poetyckich" – skomentowano na stronie portalu.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut