37-letnia kobieta, która w lutym bieżącego roku zdemolowała swoim samochodem stację benzynową w Rymaniu, nie zostanie ukarana.
37-letnia kobieta, która w lutym bieżącego roku zdemolowała swoim samochodem stację benzynową w Rymaniu, nie zostanie ukarana. Fot. Michał Świderski / Reporter

37-letnia kobieta, która w lutym bieżącego roku zdemolowała swoim samochodem stację benzynową w Rymaniu, nie odpowie karnie za swoje czyny. Biegli uznali bowiem, że Katarzyna A. nie była wtedy świadoma swojego zachowania. Sąd wkrótce ma zadecydować o ewentualnym skierowaniu jej na leczenie psychiatryczne.

REKLAMA
Przypomnijmy, że chodzi o zdarzenie z nocy 27 lutego 2021 roku. 37-letnia kobieta staranowała wówczas swoim samochodem drzwi do stacji paliw w Rymaniu (woj. zachodniopomorskie). O incydencie zrobiło się głośno, ponieważ do sieci trafiło nagranie, na którym widać, jak policjanci nieudolnie próbowali zatrzymać sprawczynię demolki.
Na filmiku było słychać świadków zdarzenia, którzy krzyczeli do mundurowych, by strzelali w opony. – K**wa! W instrybutor k**wa nie strzel człowieku! – wykrzykiwano. Internauci szybko skrócili to do hasła "nie w instrybutor", które przez kilka miesięcy było hucznie obśmiewane w sieci.
Kobiecie ostatecznie udało się odjechać. Pojechała aż do Koszalina, 50 kilometrów od Rymania, gdzie sama zameldowała się na komisariacie.
W marcu 37-letnia Katarzyna A. usłyszała zarzuty: między innymi uszkodzenia mienia na kwotę 20 tysięcy złotych, a także narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia dwóch pracownic stacji i policjanta. Podejrzewano ją również o posiadanie marihuany.
37-latka od początku śledztwa przebywała w areszcie. Badania biegłych – psychologa, psychiatry i neurologa wykazały, że w chwili zdarzenia kobieta była niepoczytalna. Takie wyniki prac specjalistów oznaczają, że prokuratura wystąpi do sądu z wnioskiem o umorzenie postępowania, bo jako osoba cierpiąca na zaburzenia psychiczne, Katarzyna A. nie może ponosić odpowiedzialności za swoje czyny.
– W związku z tym, sąd przystępując do rozpoznawania wniosku prokuratora będzie również oceniał, czy pani Katarzyna A. nie powinna zostać poddana dalszemu leczeniu w warunkach zamkniętego szpitala psychiatrycznego – wyjaśniał w rozmowie z TVP3 Szczecin Ryszard Gąsiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.
Sąd ma zająć się tą sprawą w październiku. Do tego czasu Katarzyna A. pozostanie w areszcie.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut