Donald Tusk podsumował aferę zoofilską na Twitterze.
Donald Tusk podsumował aferę zoofilską na Twitterze. Fot. Piotr Molecki/ East News

Donald Tusk skomentował konferencję, na której ministrowie PiS pokazali m.in. zdjęcia pedofilskie i zoofilskie, rzekomo znalezione w telefonach zatrzymanych na granicy z Białorusią migrantów. "Folwark zwierzęcy po polsku" – podsumował kompromitację rządu ze skandalicznym zdjęciem.

REKLAMA
Jak informowaliśmy w naTemat, w poniedziałek podczas konferencji prasowej ministrowie Mariusz Kamiński i Mariusz Błaszczak zaprezentowali materiały, jakie miały się znajdować na telefonach zatrzymanych migrantów. Wśród zdjęć były m.in. takie, które przedstawiały egzekucje, zażywanie narkotyków, pedofilię oraz mężczyznę kopulującego ze zwierzęciem.
Politycy przekonywali, że znalezione fotografie pokazują, jacy ludzie próbują dostać się do Polski. Portal tvp.info tekst o konferencji zatytułował "Zgwałcił krowę, próbował się dostać do Polski?", co wprost sugerowało, że mężczyzna ze zdjęcia przedstawiającego zoofilię to jeden z zatrzymanych migrantów.
Jak jednak ustalił portal OKO.press, zaprezentowana fotografia to kadr ze starego nagrania, które można znaleźć w internecie. "W dodatku nie występuje w nim krowa, ale klacz" – podał portal.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości bronili się, że to dziennikarze TVP zasugerowali skłonności zoofilskie migrantów, podczas gdy oni chcieli "jedynie" pokazać zabezpieczone z telefonów materiały.
Sprawę skomentował Donald Tusk na swoim profilu na Twitterze.
"Folwark zwierzęcy po polsku, czyli jak dwa wieprze na rozkaz kaczora miały przy pomocy jednej krowy odwrócić uwagę od stada tłustych kotów. Wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci jest przypadkowe" – podsumował dobitnie.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut