Funkcjonariusz policji. Zdjęcie poglądowe.
Funkcjonariusz policji. Zdjęcie poglądowe. fot. MAREK LASYK/REPORTER

Komenda Stołeczna Policji w trzech tweetach odniosła się do wejścia funkcjonariuszy do mieszkania Piotra Bakselerowicza, dziennikarza "Gazety Wyborczej" w Zielonej Górze. Policjanci chcą zarekwirować mu komputer i telefon, na których są materiały objęte tajemnicą dziennikarską. Funkcjonariusze nie wykluczają, że dziennikarz może mieć związek z groźbami wobec posła PiS.

REKLAMA
W sobotę przed południem do mieszkania Piotra Bakselerowicza weszło kilku policjantów. Bez nakazu prokuratury żądają, by dziennikarz wydał im swój laptop służbowy i komórkę. O sprawie poinformował Mikołaj Chrzan, zastępca szefa "Gazety Wyborczej". Jak napisał, do mieszkania dziennikarza przyjechali koledzy z redakcji oraz prawnicy. Podkreślił, że instrukcje dla funkcjonariuszy zajmujących się dziennikarzem są przekazywane z Warszawy.
Przypomnijmy: "Gazeta Wyborcza" to jedna z trzech redakcji, które na początku tygodnia opublikowały wyniki śledztwa "Partia i Spółki", które pokazuje ogromną skalę zawłaszczenia spółek skarbu państwa przez polityków PiS, ich rodziny i znajomych.
Komenda Stołeczna Policji przyznała, że akcja jest koordynowana ze stolicy. Policjanci sugerują, że groźby wobec polityka zostały wysłane z adresu IP dziennikarza.
"Niestety w ostatnich latach zwiększa się liczba gróźb pozbawienia życia polityków. Pierwsze kroki ze strony policji polegają na ustaleniu IP komputera. Nie inaczej było w tym przypadku" – napisała policja.
"IP przynależne jest pod adres poza garnizonem warszawskim, gdzie miejscowo funkcjonariusze wykonują czynności. Stąd pomoc prawna skierowana do miejscowej jednostki" – czytamy na koncie KSP.
Następnie funkcjonariusze przekonują, że nie mogli postąpić inaczej w sprawie, w której w centrum zainteresowania jest dziennikarz. Co znaczące, policjanci nie mają pewności, czy groźby rzeczywiście pochodzą z adresu IP Piotra Bakselerowicza. Funkcjonariusze piszą jedynie, że mogły one zostać stamtąd wysłane.
"Nie ma możliwości odstąpienia od czynności tylko dlatego, że ktoś jest dziennikarzem, skoro spod tego adresu mogły być kierowane poważne groźby" – zakończyła Komenda Stołeczna Policji.
Czytaj także:
logo