
W poniedziałek wieczorem w zalanej kopalni w Sobótce na Dolnym Śląsku odnaleziono ciało ostatniego poszukiwanego nurka. Kilka godzin wcześniej wyłowiono ciała dwóch innych mężczyzn. Cała trójka była poszukiwana od niedzieli, gdy nie wypłynęła na powierzchnię po ćwiczeniach.
W niedzielę po. godz. 14 rozpoczęły się poszukiwania trzech nurków. W ośrodku szkoleniowym – zalanej kopalni magnezytu "Maria Concordia" w Sobótce na Dolnym Śląsku – trenowało sześć osób. Choć, jak przekazała później policja, były one doświadczone, nie wszystkie wróciły spod wody. Początkowo na powierzchnię wydostały się trzy osoby, ale potem jedna z nich postanowiła popłynąć do nurków, którzy zostali pod wodą i dostarczyć im butlę z tlenem. Potem i ona nie powróciła na powierzchnię.
Akcja ratunkowa była skomplikowana, ponieważ kopalnia ma kilka poziomów i wiele różnej szerokości korytarzy, a warunki pod wodą były trudne. Zaginionych poszukiwała grupa wodno-nurkowa, wysokościowa straż pożarna oraz jednostki PSP z kilku województw.
Ciała dwóch mężczyzn odnaleziono przed południem w poniedziałek. Wyciągnięto je na powierzchnię. Wieczorem tego samego dnia udało się zlokalizować także ciało trzeciego nurka. W rozmowie z WP sierż. szt. Krzysztof Marcjan z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu powiedział, że zostanie ono wyciągnięte z wody we wtorek. Wcześniej nie pozwalały na to warunki.
Teraz sprawę badają policja, prokuratura i technicy kryminalistyki. Potem zostanie przeprowadzona sekcja zwłok mężczyzn.
