
Emily Ratajkowski, która zdobyła popularność po występie w teledysku do popularnego utworu "Blurred Lines", ostatnio znowu znalazła się w centrum uwagi po tym, jak fragment jej książki wyciekł do sieci. Modelka i aktorka opisała w nim, że na planie zdjęciowym autor piosenki złapał ją za piersi. Internauci zaczęli atakować 30-latkę o to, że sama zgodziła się na nagi występ. Celebrytka postanowiła skomentować całe zajście wokół jej publikacji.
Emily Ratajkowski miała być molestowana
Przypomnijmy, że Emily Ratajkowski jest amerykańską modelką i aktorką o polskich korzeniach urodzoną w Wielkiej Brytanii. 30-latka zasłynęła z półnagiego występu w teledysku do hitu "Blurred Lines" Robina Thicke'a i rozbieranych sesji zdjęciowych. Poza tym Ratajkowski jest młoda mamą, feministką i działaczką na rzecz kobiet.Uśmiechnął się głupkowatym uśmiechem i cofnął się, z oczami ukrytymi za okularami przeciwsłonecznymi. (...) Wysunęłam brodę do przodu i wzruszyłam ramionami, unikając kontaktu wzrokowego, czując ciepło upokorzenia przenikające moje ciało. Nie zareagowałem – nie do końca tak, jak powinienem.
W wywiadzie dla "Sunday Times" reżyserka teledysku Diane Martel potwierdziła, że do sytuacji opisanej w książce przez Ratajkowski faktycznie doszło. Pamiętam moment, kiedy złapał jej piersi. Po jednej w każdej dłoni. Stał za nią, ponieważ oboje byli z profilu. Krzyknąłem moim bardzo agresywnym głosem z Brooklynu: "Co ty k*rwa robisz?" – opowiada artystka.
Modelka jest sfrustrowana wyciekiem jej książki
– Napisałam książkę o ewolucji moich poglądów, która zawiera wiele różnych doświadczeń z mojej kariery i mojego życia oraz sposób, w jaki ewoluowały moje uczucia i myśli o tych doświadczeniach – powiedziała w rozmowie z "Extra".To, co jest frustrujące, to to, że nie wyszłam z tym sama. To wyciekło. (...) Było mi ciężko, bardzo lubię mieć kontrolę nad swoim wizerunkiem i napisałem tę książkę, aby podzielić się całą historią i wszystkimi jej stronami. Czuję, że zmieniło się to w szaleństwo na kliki i nagle pojawiają się słowa w stylu "napaść seksualna" i "zarzuty", choć ludzie nawet nie zajrzeli do moich esejów.
