Ktoś nazwał Kaczyńskiego "starym dziadem"? "Tu nikt nie drwi z prezesa".
Ktoś nazwał Kaczyńskiego "starym dziadem"? "Tu nikt nie drwi z prezesa". Fot. Jacek Dominski/REPORTER

Jarosław Kaczyński miał polecić współpracownikom, aby publicznie nie komentowali domniemanych maili ze skrzynki Michała Dworczyka, nawet jeśli przeczytają o nim "ten stary dziad". Związana z centralą Prawa i Sprawiedliwości Edyta Kazikowska opublikowała wpis, w którym przekonuje, że w partii nikt nie drwi z prezesa.

REKLAMA
Jak wynika z doniesień Onetu, Jarosław Kaczyński miał otrzymać od polskich służb teczkę z opisem e-maili, które ponoć znajdowały się w skrzynce pocztowej Michała Dworczyka. Po lekturze prezes PiS na jednym z niedawnych posiedzeń prezydium kierownictwa partii miał zaapelować o zachowanie spokoju i nieodnoszenie się publicznie do ujawnianych treści.
– Nawet jeśli przeczytalibyście o mnie "ten stary dziad", albo o sobie inne duże gorsze rzeczy – miał powiedzieć Kaczyński do najbliższych współpracowników z kierownictwa PiS. Do tych doniesień odniosła się na swoim Twitterze Edyta Kazikowska.
"PiS to nie PO. Tu nikt nie drwi ze swojego Prezesa. Trzeba być idiotą aby wierzyć w takie " – skomentowała działaczka.
Informator przekazał ponadto portalowi, że na polecenie samego Kaczyńskiego każdy e-mail, który jest elementem afery mailowej, ma być dokładnie analizowany przez służby, a jego bohaterowie mają być wzywani do złożenia wyjaśnień.
Przypomnijmy, że 15 lipca z serwisu Telegram zniknął jeden z kanałów, na którym przez ponad miesiąc publikowano wiadomości mogące pochodzić z prywatnych skrzynek mailowych polityków związanych z obozem rządzącym.
Obecnie domniemane rozmowy polityków PiS zamieszczane są przede wszystkim na stronie poufnarozmowa.com.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut