
Valtteri Bottas (Mercedes) wygrał wyścig o Grand Prix Turcji Formuły 1. Fiński kierowca wyprzedził dwa bolidy Red Bulla, a Lewis Hamilton dojechał do mety dopiero piąty. A to oznacza, że nowym liderem mistrzostw jest Max Verstappen, który nie stracił jeszcze wiary w końcowy triumf w sezonie 2021.
REKLAMA
Piątkowe i sobotnie zmagania na torze w Stambule zwiastowały dominację Mercedesa w Turcji i gładkie zwycięstwo mistrzów świata. Faworyci pozwolili sobie nawet na wymianę silnika w bolidzie Lewisa Hamiltona, który startował z jedenastej pozycji, ścigając rywali. McLaren, Red Bull, Ferrari i reszta stawki miała większe lub mniejsze problemy, nic nie zapowiadało problemów Brytyjczyka i spółki.
Lewis Hamilton musiał się przedzierać z jedenastej pozycji i nie zdołał dopiąć swego. Zespół zareagował zbyt późno, nie zmienił w bolidzie swojego asa opon na deszczowe, a choć ten osiągał znakomite czasy, do mety dojechał dopiero na miejscu piątym. I mając nowy silnik, świetne tempo i pozycję faworyta, stracił prowadzenie w mistrzostwach świata. Na mecie był wściekły na zespół, jego zdaniem mógł dokończyć wyścig bez wizyty w pit lane.
Wygrał Valteri Bottas, który zgarnął w sobotę "pole position", a w niedzielę ze spokojem kontrolował rywalizację na mokrym torze i jechał niezagrożony po zwycięstwo. Za jego plecami ze spokojem pracował Max Verstappen, który dzięki drugiej pozycji przeskoczył Lewisa Hamiltona w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata. Trzeci na metę wpadł Sergio Perez (Red Bull), który popisowo ograł Charlesa Leclerca z Ferrari.
W klasyfikacji generalnej walka znów nabrała rumieńców, choć przed wyścigiem w Turcji Max Verstappen wydawał się zrezygnowany, widząc postępy Mercedesa i tempo rywali. Teraz ma sześć "oczek" więcej od Lewisa Hamiltona, trzeci jest Valtteri Bottas. Do końca sezonu pozostało sześć wyścigów, rywalizacja zapewne będzie pasjonująca do samego końca, czyli do 12 grudnia i wyścigu w Abu Zabi.
