Chiny już za chwilę będą najważniejszym węzłem lotniczym na świecie.
Chiny już za chwilę będą najważniejszym węzłem lotniczym na świecie. Fot. Shutterstock

Nie ma co ukrywać, że od kilkunastu lat Chiny przeżywają niesamowity rozkwit na rynku połączeń lotniczych. Powstają nowe, supernowoczesne lotniska, linie lotnicze również swoimi standardami równają do najlepszych. Wymuszają to między innymi duże odległości pomiędzy miastami oraz przepełnione i stosunkowo drogie pociągi oraz naturalny rozwój form transportu na świecie. Często niedoceniane przez nas Chiny na tym polu są już lata świetlne przed nami.

REKLAMA
Coraz więcej osób decyduje się na wyjazd do Chin. Będąc w Państwie Środka wielu z nas nie ogranicza się tylko do zwiedzania Pekinu lub Szanghaju, ale podróżuje pomiędzy miastami, chłonąc przy tym atmosferę tego niesamowitego kraju. Coraz częściej także decydujemy się na skorzystanie z usług chińskich linii lotniczych.
Chińska potęga lotnicza
Według amerykańskiej Wikipedii obecnie w Chinach działa 36 linii, obsługujących loty pasażerskie! Trzydzieści sześć! Wszystkie one startują i lądują na jednym z kilkudziesięciu ogromnych lotnisk.
Imponujące są plany budowy Beijing Daxing, gigantycznego lotniska z dziewięcioma pasami startowymi, którego przepustowość ma sięgać 120 - 200 mln pasażerów rocznie. To dwu, a nawet trzykrotność aktualnej pojemności najbardziej obleganego lotniska na świecie – londyńskiego Heathrow. Należy dodać, że obecnie wybudowany z myślą o Igrzyskach w 2008 roku Terminal 3 obecnego lotniska w Pekinie ma większą powierzchnię niż wszystkie pięć londyńskiego giganta. Jeżeli inwestycja się powiedzie nowy port lotniczy będzie większy niż wszystkie trzy nowojorskie (JFK, Newark i LaGuardia) razem wzięte! Rozmach chińskich inwestycji przyprawia o zawrót głowy!
Chiny w ekspresowym tempie stają się potęgą gospodarczą, centrum handlu i biznesu, a już za chwilę będą także najważniejszym węzłem lotniczym. I to niewykluczone, że nie tylko w Azji, a na całym świecie.
Tanie latanie
Po Chinach możemy latać coraz taniej. Bilety z Pekinu do Szanghaju kupione z odpowiednim wyprzedzeniem to wydatek ok. 300 zł (podobnie jak pociąg o wyższym standardzie), z Szanghaju do Hong Kongu w granicach 400 zł. Tak samo, jak w Europie tak i tu możemy natrafić na lotnicze promocje i tanie bilety lotnicze.
Ja osobiście miałem przyjemność przetestowania chińskich linii Spring Airlines. Bilet z Szanghaju do Hong Kongu, kupiony z 14-dniowym wyprzedzeniem kosztował mnie 350 zł. Niestety nie mają tam jeszcze miejscowego Ryanaira. Na lotnisku zjawiłem się dużo wcześniej, aby uiścić dodatkową opłatę za bagaż (nie mogłem znaleźć tego na ich stronie). Wszystko przebiegło bez większych problemów i po kilkunastu minutach czekałem już przy odpowiedniej bramce na wejście do samolotu. To także odbyło się na czas i bardzo spokojnie. Od razu rzuciło mi się w oczy, że jestem jedyną białą osobą w samolocie. Jednak po licznych podróżach w Azji byłem już do tego przyzwyczajony.
Wsiadając na pokład stewardessa grzecznie wskazała na mój aparat i łamanym angielskim ostrzegła mnie, że nie mogę robić zdjęć. Zdziwiło mnie to lekko, ale odpuściłem i schowałem go do torby.
Niezapomniana podróż
Jako, że wylot miałem z samego rana, momentalnie zasnąłem. Przebudzałem się co kilkanaście minut, sprawdzając zegarek i zmieniając pozycję do snu. Po około 2h poszedłem do toalety, ciesząc się w duszy, że już za 1,5h lądujemy. Jakie było moje zdziwienie, gdy po ponownym zajęciu miejsca zorientowałem się, że samolot nie poruszył się ani o centymetr, a my nadal jesteśmy w Szanghaju. Grzecznie zapytałem siedzących obok mnie młodych Chinek, czy znają przyczynę naszego opóźnienia, ale ich zdezorientowany wyraz twarzy utwierdził mnie w przekonaniu, że albo nie wiedzą, albo, co bardziej prawdopodobne, nie mają zielonego pojęcia, o co pytam.
Po kilku minutach zaczepiłem stewardessę, która próbowała wyjaśnić mi, że były jakieś problemy z samolotem, już jest ok, ale teraz czekamy w kolejce do startu. No i czekaliśmy kolejne 2h. Przez 4 godziny siedzieliśmy w samolocie.
Linie lotnicze zadbały jednak o nas podając co chwilę napoje i chińskie przekąski. Kiedy znowu udało mi się zasnąć, obudził mnie specyficzny smrodek unoszący się w samolocie. Okazało się, że otrzymamy także ciepły posiłek. Na stoliku naprzeciwko mnie leżało wielkie pudełko z zupką chińską w środku, a po pokładzie biegała obsługa z wrzątkiem.
Czas na gimnastykę
Kolejna ciekawostka to gimnastyka, którą dla podróżnych urządził personel pokładowy (ćwiczenia głowy, dłoni, rąk, nóg mające poprawić krążenie i pobudzić organizm). Najdziwniejsze jest to, że praktycznie wszyscy karnie te ćwiczenia wykonywali. Z racji naszego sporego opóźnienia taką gimnastykę urządzono dla nas aż trzy razy! Wygląda to tak:

Wreszcie po kilku godzinach oczekiwania wzbiliśmy się w przestworza! Sam lot przebiegł bardzo spokojnie. Co prawda było mało miejsca na nogi, a moje współtowarzyszki podróży nie były zbyt rozmowne, ale w tej niecodziennej sytuacji cały czas potrafiłem zachować pogodę ducha.
Kolejne ciekawe przeżycie zaliczone. Każdemu życzę, aby zobaczył na własne oczy chińskie lotniska - kolosy oraz doświadczył lotu chińskimi liniami lotniczymi. Patrząc na tempo rozwoju tamtejszej infrastruktury i rozmach inwestycyjny niewykluczone, że doczekamy czasów, kiedy światowe niebo opanują samoloty z czerwoną flagą na skrzydłach.