
Reklama.
Urodzony w 1933 roku Michael Caine ma na swoim koncie dwa Oscary i ponad 170 produkcji, a w tym takie hity jak "Alfie", "Włoska robota", "Dorwać Cartera", "Człowiek, który chciał być królem", "W przebraniu mordercy", "Ucieczka do zwycięstwa", "Edukacja Rity", "Incepcja" czy trylogia "Mroczny Rycerz".
88-letni gwiazdor znany z filmów o przygodach Batmana udzielił niedawno wywiadu, w którym wyznał, że jego przygoda z aktorstwem dobiegła kresu tak naprawdę już dwa lata temu. Wtedy nakręcił film "Bestsellery", który można aktualnie oglądać w kinach.
Michael Caine kończy z aktorstwem? Nieoczekiwany zwrot akcji
"Nie pracuję od dwóch lat i mam problem z kręgosłupem, który wpływa na moje nogi, więc nie chodzę zbyt dobrze. Napisałem też kilka książek, które zostały opublikowane i odniosły sukces. Teraz nie jestem aktorem, jestem pisarzem" – opowiedział."To jest cudowne, bo jako aktor musisz wstawać o szóstej rano i iść do studia na zdjęcia. Będąc pisarzem, możesz zacząć pracę bez wychodzenia z łóżka" – przyznał.
Dziennikarz "The Guardian" podkreśla, że nie jest w stanie pogodzić się z tym, że Caine odchodzi z zawodu. "Jeszcze bardziej niepokojące jest uświadomienie sobie, że to mogło się już wydarzyć, że mógł przejść na emeryturę bez robienia zamieszania" – napisał Xan Brooks.
Aktor wyznał, że ostatnio podesłano mu scenariusz, w którym jego bohater miałby uciekać przed bandą oszustów. "Nie mogę chodzić, a co dopiero biegać" – rzucił rozbawiony pomysłem. "I mniej więcej skończyłem już z filmami" – dodał.
Po tym, jak wieści z rozmowy z aktorem rozeszły się, portal The Wrap zdecydował się odezwać do rzecznika Caine'a. Co ciekawe, przedstawiciel artysty zdementował zapowiedź i oznajmił, że jeszcze nie ma mowy o ostatecznej emeryturze od aktorstwa.
Czytaj także: