
Lider światowego rankingu ATP Novak Djoković ponownie o szczepionkach na COVID-19. Tym razem Serb nie krył swojego oburzenia związanego z decyzją ze strony organizatorów wielkoszlemowego Australian Open. Niemal wszystko wskazuje na to, że w turnieju będą mogli zagrać tylko zaszczepieni sportowcy.
REKLAMA
Światowa pandemia COVID-19 nie zwalnia tempa. Problemy dotykają również świata sportu, gdzie ryzyko zakażenia jest dużo większe, chociażby ze względu na podróże oraz liczbę zawodników z różnych krajów.
Jednym z tych, którzy są przeciwko szczepieniu, jest lider światowego rankingu tenisistów (ATP), Novak Djoković. Serb ma za sobą świetne miesiące, wygrywając trzy z czterech turniejów wielkoszlemowych. Zwyciężył w Australii, Paryżu oraz Londynie. Nie udało się jedynie w zamykającym kwartet najważniejszych rozgrywek na świecie, US Open.
Choć sezon 2021 nie dobiegł jeszcze końca, w tenisowym świecie już trwają spekulacje o tym, jak będzie wyglądał ten kolejny. Tradycyjnie rozpoczynający się pierwszym, wielkoszlemowym - Australian Open - w styczniu.
Turniej najprawdopodobniej będzie otwarty jedynie dla zaszczepionych tenisistek i tenisistów. Wiążąca decyzja w tej sprawie ma zapaść w okolicach dwóch najbliższych tygodni. Takie informacje wywołały sprzeciw ze strony Djokovicia.
– Nie kryję rozczarowania niepięciem panującym między osobami zaszczepionymi i niezaszczepionymi. Myślę, że to straszne, jeśli chcemy dyskryminować kogoś, kto chce sam zdecydować o tym, czy się szczepić. Media wywierają zbyt wielką presję na ludzi w tej sprawie – skomentował dla serbskich mediów "Nole".
Nie odpowiedział jednak, czy zaszczepił się przeciwko COVID-19, sugerując, że to prywatna sprawa każdego z obywateli. I nie ma zamiaru się z tego tłumaczyć.
Gdyby Djokovicia zabrakło w Australii, mógłby stracić jedną z poważniejszych szans na pobicie rekordu w liczbie zdobytych tytułów wielkoszlemowych. Obecnie po 20. zwycięstw poza Serbem mają Rafael Nadal i Roger Federer.
Hiszpan i Szwajcar od dłuższego czasu zmagają się jednak z poważnymi kontuzjami i trudno powiedzieć, czy w Australii będą rywalizować o końcowy triumf.
Czytaj także: