Arkadiusz Milik w czwartek przypomniał się kibicom w Italii, ale bramki nie strzelił
Arkadiusz Milik w czwartek przypomniał się kibicom w Italii, ale bramki nie strzelił Fot. Insidefoto/Sipa USA/East News

Arkadiusz Milik wrócił do Włoch w barwach Olympique Marsylia, ale jego ekipa tylko zremisowała 0:0 z Lazio w Rzymie. Siedem bramek padło w starciu Sparty Praga z Olympique Lyon, Francuzi wygrali 4:3 (1:2) po kapitalnym meczu. Jak burzą idą przez Ligę Europy piłkarze West Hamu United, którzy wygrali trzeci mecz z rzędu. Łukasz Fabiański spotkanie spędził w rezerwie.

REKLAMA
Pierwszym reprezentantem Polski, który w czwartek ruszył do rywalizacji w Lidze Europy był Arkadiusz Milik, który znalazł się w pierwszym składzie Olympique Marsylia w wyjazdowym starciu z Lazio Rzym. obie ekipy ścigają na czele grupy E Galatasaray Stambuł, dla obu wygrana mogła oznaczać awans na pozycję lidera. Tym razem podzieliły się jednak punktami.
Arkadiusz Milik najlepszą okazję miał w 20. minucie, ale uderzył obok bramki rzymian. W czwartek nasz napastnik zagrał 75 minut i przypomniał się włoskim fanom po roku przerwy. Z kolei mecz mógł wygrać Lazio Ciro Immobile, jednak jego strzał zatrzymał się na poprzeczce. Remis 0:0 najkorzystniejszy jest chyba dla grupowych rywali obu drużyn.

A ci mierzyli się w Moskwie, gdzie Lokomotiw podejmował Galatasaray. W pierwszym składzie Kolejarzy wyszedł oczywiście Maciej Rybus, a zespół Polaka przegrał w samej końcówce. Jedynego gola zdobył w 82. minucie zawodów Kerem Akturkoglu. Galata jest liderem, wyprzedza Lazio i Marsylię, które czeka walka o drugie miejsce premiowane awansem.
Na ławce rezerwowych mecz z PSV Eindhoven śledził bramkarz AS Monaco i polskiej reprezentacji Radosław Majecki. Ekipa z księstwa prowadziła od 20. minuty i trafienia Myrona Boadu. Po godzinie gry był remis 1:1, Cody Gakpo dał nadzieję Holendrom, ale Monaco zgarnęło triumf po bramce Sofiane Diopa w 89. minucie spotkania.

W tej samej grupie B Real Sociedad San Sebastian gościł na Merkur-Arena w Grazu. Austriacki Sturm na bramkę Hiszpanów nie powiódł się, a Baskowie trafili raz, oczywiście za sprawą Aleksandra Isaka. Monaco jest liderem, Real Sociedad zajmuje drugie miejsce, ale sytuacja wciąż jest otwarta.
Również Łukasz Fabiański obserwował starcie w LE jako rezerwowy, ale Polak odpoczywa od gry w pucharach i występuje w Premier League. Jego West Ham United podejmował KRC Genk i prowadził do przerwy dzięki trafieniu Craiga Dawsona. Młoty po przerwie dorzuciły jeszcze trafienia Issy Diopa oraz Jarroda Bowena, awans mają na wyciągnięcie ręki.

W walce o drugie miejsce w grupie H Rapid Wiedeń pokonał dość niespodziewanie Dinamo Zagrzeb 2:1 (2:1) i dzięki temu ma szansę na awans do fazy pucharowej rozgrywek. Austriacy, Chorwaci i Belgowie mają po trzy "oczka", każda z tych ekip może jeszcze wziąć awans do fazy pucharowej. Młoty z kompletem punktów są oczywiście na czele.
Betis Sewilla podzielił się z Bayerem Leverkusen punktami (1:1) na swoim Estadio Benito Villamarín w grupie G, gdzie wygrał tym razem tylko Celtic Glasgow (2:0 z Ferencvarosem Budapeszt). Fenerbahce Stambuł oddaliło się od awansu po remisie 2:2 (2:1) z Royalem Antwerpia, a w drugim meczu grupy D Olympiakos Pireus przegrał na wyjeździe z Eintrachtem Frankfurt 1:3 (1:2).

Duńskie FC Midtjylland w grupie F zremisowało na swoim terenie z Crveną Zvezdą Belgrad (1:1), czyli liderem w stawce. Na drugie miejsce wskoczył Sporting Braga, który pokonał w Bułgarii Łudogorec Razgrad po bramce Ricardo Horty. W grupie A pierwszy triumf ma Glasgow Rangers, Szkoci ograli Broendby Kopenhaga na Ibrox Park 2:0 (2:0). A sensacyjna Sparta Praga przegrała z Olympique Lyon 3:4 (2:1) po szalonym meczu.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut