
Karim Benzema może trafić do więzienia, a grzechy przeszłości nie dają spokoju gwiazdorowi reprezentacji Francji i Realu Madryt. Francuskie media informują, że prokurator żąda kary dziesięciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz grzywny w wysokości 75 tysięcy euro. Wyrok może zapaść już w piątek.
REKLAMA
Afera z Karimem Benzemą i Matheiu Valbueną w roli głównej ciągnie się od 2015 roku. Wówczas okazało się, że ten drugi był szantażowany przez przestępców i żądano od niego zapłaty, grożąc ujawnieniem sekstaśmy, której był bohaterem. Pośrednikiem między piłkarzem a szantażystami był kolega z drużyny narodowej poszkodowanego i as Realu Madryt. Karim Benzema.
Sprawa szybko wyszła na jaw, a jak się okazało, Karim Benzema nie tylko miał nakłaniać kolegę do tego, by "zapłacił za święty spokój", ale był aktywny we współpracy z przestępcami. W środę zeznawał w Wersalu sam poszkodowany, który opisał całą sprawę. Proces ruszył na dobre i być może już w piątek zapadnie wyrok. Albo jego część, ta dotycząca asa Królewskich.
"Byłem w szoku, bałem się o moją karierę, o moją grę w reprezentacji Francji. Czułem się zagrożony. Karim Benzema był bardzo natarczywy. Minęło sześć lat. Prawie wszyscy są w sądzie, ale nie Karim. Szkoda" – opowiadał Mathieu Valbuena, dziś piłkarz Olympiakosu Pireus, kiedyś gracz Les Bleus. Po aferze stracił miejsce w drużynie narodowej, Karim Benzema został z niej usunięty.
Selekcjoner Didier Deschamps nie zostawił na piłkarzu suchej nitki, wyrzucił go z zespołu, a as Realu Madryt stracił przez to finał Euro 2016 i srebro ME oraz finał mundialu i tytuł mistrza świata. Został przywrócony do drużyny narodowej dopiero w tym roku i pomógł Francuzom wygrać Ligę Narodów. Ale jego problemy z prawem nie minęły, choć wciąż nie przyznaje się do winy.
Proces długo stał w miejscu, ruszył w środę w Wersalu i być może już w piątek zapadnie wyrok. Prokurator z Wersalu chce dla Karima Benzemy surowej kary. Media we Francji piszą o dziesięciu miesiącach pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz grzywny w wysokości 75 tysięcy euro. Piłkarz nie stawił się w sądzie, co dziennikarze podkreślają jako działające na jego niekorzyść. Grozi mu nawet pięć lat więzienia.
