
W sobotę przed placówką Straży granicznej w Michałowie odbył się protest matek inspirowany apelem byłych Pierwszych Dam: Jolanty Kwaśniewskiej oraz Anny Komorowskiej. Przybyłych na miejsce kilkadziesiąt osób protestowało przeciwko niehumanitarnemu traktowaniu migrantów na granicy z Białorusią.
Przed placówką Straży Granicznej w Michałowie odbył się w sobotę protest "Matki na granicy", który zorganizowały byłe Pierwsze Damy: Jolanta Kwaśniewska i Anna Komorowska.

– Miejsce dzieci nie jest w lesie, a w ciepłym domu. My tu na granicy wiemy, że zwierzęcia się tak nie traktuje, a co dopiero człowieka. Nie mówiąc o dziecku. Myślałem, co się musi stać, żeby sytuacja się zmieniła. I właśnie się to stało. Matki przyjechały. Ja myślę, że jeśli ktoś matki nie posłucha, to ja tego nie zrozumiem – powiedział podczas protestu burmistrz Michałowa Marek Nazarko.

Protestujące przyjechały autokarami. Przywiozły ze sobą ubrania, lekarstwa, jedzenie i ogrzewacze dla migrantek i migrantów koczujących na granicy polsko-białoruskiej.

– Musimy zrobić wszystko, żeby służby medyczne, organizacje humanitarne i dziennikarze zostali dopuszczeni do strefy stanu wyjątkowego, żebyśmy mogli wiedzieć, co się tam dzieje. Miejsce dziecka jest w ramionach matki (...) Każdy z nas ma realną możliwość pomocy – dodała Jolanta Kwaśniewska. Wraz z Anną Komorowską odczytały swój apel do władz.
Apel Pierwszych Dam do polskich władz
Pod manifestem podpisała się także Danuta Wałęsa, ale z powodów zdrowotnych nie mogła pojawić się w Michałowie. Na apel nie odpowiedziała obecna Pierwsza Dama Agata Kornhauser-Duda.
