
Dyrektorka jednej ze szkół w Łodzi wpadła na świetny – w założeniu – pomysł wyłudzenia dodatkowych środków finansowych z dotacji. Na długiej liście uczniów uczęszczających do łódzkiej szkoły znalazły się osoby przebywające stale poza granicami kraju czy uczniowie, którzy nie żyją.
Uczniowie widmo w łódzkiej szkole
Po pewnym czasie, urzędnicy stwierdzili, że uczniów jest zbyt dużo. Osoby sprawdzające dokumentację zauważyły, że na liście znajdują się osoby, które nie żyją, mieszkają za granicą, czy dawno skończyły tę szkołę.Policjanci podejrzewali, że w jednej z placówek oświatowych na terenie Łodzi może dochodzić do szeregu naruszeń. Szkoła ta zobowiązana była do przedkładania w Wydziale Edukacji Urzędu Miasta Łodzi dokumentacji świadczącej o liczbie uczniów uczęszczających do placówki. Jak się okazało, wartość ta była znacznie zawyżona.
Nawet 900 tys. zł wyłudzeń
Jak podaje Serwis Samorządowy PAP, sprawą zajęli się policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi pod nadzorem Prokuratury Okręgowej. Zostało wszczęte postępowanie. Za poświadczenia nieprawdy w dokumentach w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wyłudzenia dotacji oraz oszustwa dyrektorce może grozić kara nawet do 8 lat więzienia.Podczas śledztwa ustalono, że wyłudzono dotacje na łączną kwotę ok. 45 tys. zł. Jednak
kwota wyłudzeń może sięgać nawet 900 tys. zł.
