
Dyrektorka jednej ze szkół w Łodzi wpadła na świetny – w założeniu – pomysł wyłudzenia dodatkowych środków finansowych z dotacji. Na długiej liście uczniów uczęszczających do łódzkiej szkoły znalazły się osoby przebywające stale poza granicami kraju czy uczniowie, którzy nie żyją.
Wysokość dotacja dla placówek oświatowych jest zależna od liczby uczniów. Dlatego jedna z dyrektorek szkoły w Łodzi stwierdziła, że sposobem na otrzymanie wyższych środków finansowych będzie zawyżenie liczby uczniów w dokumentacji.
Uczniowie widmo w łódzkiej szkole
Po pewnym czasie, urzędnicy stwierdzili, że uczniów jest zbyt dużo. Osoby sprawdzające dokumentację zauważyły, że na liście znajdują się osoby, które nie żyją, mieszkają za granicą, czy dawno skończyły tę szkołę.
kom. Aneta Sobieraj
Komenda Wojewódzkiej Policji w Łodzi
Nawet 900 tys. zł wyłudzeń
Jak podaje Serwis Samorządowy PAP, sprawą zajęli się policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi pod nadzorem Prokuratury Okręgowej. Zostało wszczęte postępowanie. Za poświadczenia nieprawdy w dokumentach w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wyłudzenia dotacji oraz oszustwa dyrektorce może grozić kara nawet do 8 lat więzienia. Podczas śledztwa ustalono, że wyłudzono dotacje na łączną kwotę ok. 45 tys. zł. Jednak kwota wyłudzeń może sięgać nawet 900 tys. zł.
Dyrektorka nie przyznaje się
58- letnia dyrektorka szkoła została zatrzymana, ale nie przyznaje się do winy i odmawia składania wyjaśnień.
Do tej pory w sprawie w charakterze świadków przesłuchano ok. 500 osób. Zabezpieczono też obszerną dokumentację, w tym dzienniki lekcyjne, podania o przyjęcia do szkoły, listy obecności.
