
"Nakłaniając Gmyza do ujawnienia informatorów, wydawca przekroczył granicę. Gmyz nie mógł tego zrobić" – tak o awanturze wokół tekstu "Rzeczpospolitej" o trotylu na wraku prezydenckiego samolotu pisze Wojciech Czuchnowski, dziennikarz śledczy "Gazety Wyborczej".
Czuchnowski nie broni Cezarego Gmyza, który został dyscyplinarnie zwolniony z "Rzeczpospolitej", ale dowodzi, że dziennikarz ten nie miał prawa ujawnić swoich informatorów, czego oczekiwał wydawca "Rz". Jak podkreśla, to dziennikarz, a nie wydawca, jest zobowiązany do ochrony danych informatorów.
Wojciech Czuchnowski
dziennikarz "Gazety Wyborczej"
Czuchnowski podkreśla, że już na podstawie wypowiedzi prokuratorów oraz samego Prokuratora Generalnego, którzy zdementowali informacje podane przez "Rz", wydawca dziennika mógł wyciągnąć personalne wnioski. Domagając się ujawnienia informatorów przekroczył jednak granicę.
Wojciech Czuchnowski
dziennikarz "Gazety Wyborczej"
Cały komentarz na Wyborcza.pl
