Arkadiusz Milik otworzył wynik meczu Marsylii z Lazio, ale jego zespół przegrał z Włochami
Arkadiusz Milik otworzył wynik meczu Marsylii z Lazio, ale jego zespół przegrał z Włochami Fot. CHRISTOPHE SIMON/AFP/East News

Arkadiusz Milik strzelił bramkę, a jego Olympique Marsylia zremisował 2:2 (1:1) z Lazio Rzym w meczu 4. kolejki Ligi Europy. Cały mecz w czwartek rozegrał Maciej Rybus z Lokomotiwu Moskwa, a Łukasz Fabiański zasiadł na ławce, by fetować z kolegami z West Hamu United awans do fazy pucharowej rozgrywek. Młoty wciąż są niepokonane w Europie.

REKLAMA
Arkadiusz Milik i jego Olympique Marsylia gościli na Velodrome Lazio Rzym, a polski snajper już w 33. minucie otworzył wynik meczu, bo wykorzystał rzut karny po faulu Francesco Acerbiego. Włosi wyrównali w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, bramkę strzelił bowiem Felipe Anderson. Po zmianie stron od razu trafił Ciro Immobile, ale remis 2:2 uratował OM Dimitri Payet. Polak zagrał cały mecz.

Maciej Rybus - zagrał we czwartek 90 minut - w barwach Lokomotiwu Moskwa gościli tymczasem w Stambule, gdzie udało im się zatrzymać liderów grupy E. Na bramkę Sofiane Feghouliego odpowiedział po przerwie Francois Kamano, Rosjanie wywalczyli dopiero drugi punkt w rozgrywkach i oglądają plecy OM, Lazio oraz Galaty. Walka o awans rozegra się między tymi trzema ekipami.
Na ławce cały mecz spędził Łukasz Fabiański, a West Ham United po raz pierwszy w zmaganiach grupy H stracił punkty. Anglicy zremisowali 2:2 (0:1) na wyjeździe z KRC Genk, a w drugim meczu tej grupy Dinamo Zagrzeb pokonało na Stadionie Maksimir Rapid Wiedeń 3:1 (2:1), dzięki czemu wskoczyło na pozycję wicelidera. Dinamo i WHU są faworytami do awansu.

AS Monaco znów nie skorzystało z usług Radosława Majeckiego, Polak obserwował z rezerw bezbramkowy remis z PSV Eindhoven. Francuska ekipa jest liderem grupy B, a za jej plecami o awans walczą Real Sociedad oraz wicemistrzowie Holandii. Baskowie w czwartek zremisowali 1:1 (0:1) ze Sturmem Graz, który właśnie wywalczył pierwszy punkt w rozgrywkach.
Inna francuska ekipa, Olympique Lyon, zdeklasowała na swoim Parc Olympique Lyonnais Spartę Praga 3:0 (0:0), co pozwoliło przypieczętować nie tylko awans, ale też pierwszą pozycję w grupie A. Czesi mają szansę występów w LE na wiosnę, bo Broendby Kopenhaga zremisowało z Glasgow Rangers 1:1 (1:0) i wszystkie trzy ekipy wciąż mogą zająć miejsce za plecami Lwów.

W grupie D Eintracht Frankfurt po raz drugi z rzędu pokonał Olympiakos Pireus, tym razem na jego terenie 2:1 (1:1) i jest liderem, a awans powinien wywalczyć już za trzy tygodnie, czyli w kolejnym meczu. W Antwerpii gospodarze zostali z kolei rozbici przez Fenerbahce Stambuł 0:3 (0:3) i turecka ekipa włączyła się do walki o awans. Do Greków traci jeden punkt, kolejny mecz zagra na ich terenie.
Nowym liderem grupy F jest Sporting Braga, który rozbił na swoim boisku Łudogorec Razgrad 4:2 (3:1). Portugalczycy skorzystali z porażki Crvenej Zvezdy Belgrad, która na swoim boisku po samobójczej bramce Guelora Kangi uległa duńskiemu FC Midtjylland. Serbowie mecz kończyli w dziewiątkę, zagrali bardzo ostro. Poza drużyną z Bułgarii w grze o miejsca premiowane awansem wciąż są Serbowie, Portugalczycy i Duńczycy.

Betis Sewilla ma spory ból głowy, bo przegrał na BayArena w Leverkusen 0:4 (0:1) i dał się wyprzedzić Aptekarzom na czele grupy G. Niemcy i Hiszpanie uciekają Celtikowi Glasgow, który pokonał Ferencvaros Budapeszt. Szkoci na Groupama Arenie pokonali najgorszą ekipę w stawce 3:2 (2:1), wyrzucając ją z pucharów. Celtic wciąż może wyprzedzić rywali, ale w ostatnich dwóch meczach musi przynajmniej raz wygrać.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut