Marcin Przydacz przeprasza za brak kwiatów na grobie Jana Karskiego.
Marcin Przydacz przeprasza za brak kwiatów na grobie Jana Karskiego. Fot. Mateusz Grochocki/East News

Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz przeprosił w mediach społecznościowych za brak kwiatów 1 listopada na grobie Jana Karskiego w Stanach Zjednoczonych.

REKLAMA
"Naród, który nie pamięta o swoich bohaterach… Cmentarz Mount Olivet Cemetery w Waszyngtonie. Tu spoczywa Jan Karski, bohater polskiego podziemia. Jego grób powinien w tych dniach tonąć w kwiatach. Ale wstyd" – napisał na Twitterze.
"Położyłem kwiaty na Jego grobie. Ale mamy tu w Waszyngtonie polskie instytucje. To powinna być ich rola. Jan Karski, bohater polskiego podziemia. Pierwszy poinformował świat o zagładzie Żydów. Sprawiedliwy wśród Narodów Świata" – dodał dziennikarz RMF FM.
Jego post skomentował wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz. Przeprosił za błąd i stwierdził, że nic tego nie usprawiedliwia. Mimo to napisał, dlaczego na grobie Karskiego nie było kwiatów.
"Tak, kwiaty powinny zostać złożone. Tak jak to było rok temu i w latach poprzednich. Niestety placówka nie dopełniła tego obowiązku. I nie jest usprawiedliwieniem fakt, że niedawno swoją misję zakończył poprzedni ambasador, a nowy jeszcze nie zaczął. Przepraszam za ten błąd" – napisał Marcin Przydacz.

Kim był Jan Karski?

Profesor Jan Karski z zawodu był prawnikiem, dyplomatą oraz wykładowcą na Uniwersytecie Georgetown. Urodzony w 1914 roku uczestniczył w kampanii wrześniowej. W czasach okupacji pełnił funkcję emisariusza władz Polskiego Państwa Podziemnego.
Świadek Holokaustu jako pierwszy informował świat o zbrodni na Żydach. W 1943 r. w sprawie nazistowskich obozów koncentracyjnych został osobiście wysłuchany przez amerykańskiego prezydenta, Franklina Delano Roosevelta. Działał także w ramach Frontu Odrodzenia Polski.
Za zasługi został odznaczony orderami: Orła Białego, Virtuti Militari, a także amerykańskim Medalem Wolności. Po II wojnie światowej rozpoczął współpracę z jezuickim Uniwersytetem Georgetown, na którym uzyskał stopień doktora. Niedługo później objął na uczelni funkcję wykładowcy. Zmarł w 2000 r.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut